Ceny złota w Londynie wzrosły wczoraj do poziomu najwyższego od stycznia 1981 r., a srebro było najdroższe od 23 lat. Przy słabnącym dolarze inwestorzy na rynku metali szlachetnych szukali większych zwrotów niż z obligacji czy akcji.
Ceny srebra tylko w marcu wzrosły o 17 proc. w oczekiwaniu na uruchomienie pierwszego handlowanego na giełdzie funduszu na ten metal. Podobny fundusz na złoto od 2004 r. notowany jest na NYSE i tylko w tym roku inwestycje w nim wzrosły o jedną trzecią do 11,2 mln uncji. Fundusze notowane na giełdach dają łatwy dostęp do hedgingu na wypadek słabnięcia dolara. W rezultacie cały rynek metali szlachetnych idzie w górę, ale zdecydowanie przewodzi w tym roku srebro. Jego cena wzrosła wczoraj w Londynie aż o 3,1 proc. do 11,51 USD za uncję.
Niektórzy inwestorzy kupują złoto w czasie napięć politycznych na świecie. 11 września 2001 r. złoto zdrożało o 5,3 proc. We wtorek wieczorem Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła oświadczenie, które nakazuje Iranowi wstrzymanie prac nad wzbogacaniem uranu.
W ub.r. cena kruszcu wzrosła o 18 proc., bo inwestorzy kupowali go, by zabezpieczyć się przed inflacją grożącą w następstwie rekordowych cen ropy naftowej.
Wczoraj w Londynie cena złota z natychmiastową dostawą po południu wzrosła o 6,94 USD, 1,2 proc., w stosunku do środowego zamknięcia i wynosiła 580,54 USD za uncję. Przed tygodniem za uncję złota w Londynie płacono 548,42 USD.