W lutym bezrobocie w Polsce wynosiło 18 proc. Ale ekonomiści są przekonani, że faktyczne bezrobocie w naszym kraju jest o wiele niższe niż wynika to ze statystyk GUS. - Na podparcie takiej tezy warto przytoczyć przykład Węgier. Kraj ten ma wskaźnik zatrudnienia podobny do Polski (Węgry ok. 56 proc., Polska ok. 52 proc.), jednak bezrobocie wynosi tam ok. 6 proc., czyli trzykrotnie mniej niż u nas. Różnica wynika z odmiennej definicji bezrobotnego - mówi Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPH. Jego zdaniem, za bezrobotnego trzeba by uznać taką osobę, która pracy nie ma, ale jej szuka, a nie taką, która zarejestruje się w urzędzie. Zdaniem R. Petru, wielu bezrobotnych po prostu pracuje na czarno i wcale nie zależy im na znalezieniu pracy legalnej.
Z kolei Zbigniew Żurek, wiceprezes Business Centre Club, zwraca uwagę na fakt, że choć statystyki pokazują wysokie bezrobocie, to wiele firm zrzeszonych w BCC ma problem ze znalezieniem pracowników. - Przeważa pogląd, że bezrobocia nie ma, bo ze znalezieniem ludzi do pracy jest naprawdę problem - mówi Z. Żurek.
W podobnym tonie wypowiada się Krystyna Strzała z Uniwersytetu Gdańskiego, zasiadająca w Naczelnej Radzie Statystyki przy prezesie GUS. - Wszyscy zgadzają się co do tego, że część bezrobotnych rejestruje się w urzędach tylko po to, by mieć darmową opiekę medyczną. Nikt jednak nie próbował szacować, ile jest osób, które są zarejestrowane jako bezrobotne, a mimo to pracują w szarej strefie - mówi K. Strzała.
Jej zdaniem, w urealnieniu polskich statystyk mogłoby pomóc rozwiązanie polegające na tym, by bezrobotni nabywali prawa do ubezpieczenia zdrowotnego nie w urzędzie pracy, tylko np. w urzędzie gminy czy w ośrodku pomocy społecznej. Wówczas nie trzeba by się rejestrować tylko po to, by mieć ubezpieczenie. Jednak zdaniem Andrzeja Zybały, rzecznika Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, na razie nie ma możliwości wprowadzenia takiego rozwiązania. - Jest to ogromne przedsięwzięcie legislacyjne, wymagające zmian w wielu aktach prawnych i na razie nie planujemy tego rozwiązania wprowadzać - powiedział nam A. Zybała.