Obecny rząd znalazł nowy sposób na rozwiązanie problemu KDT-ów. Zdaniem Andrzeja Kani, dyrektora departamentu energetyki w resorcie gospodarki, aktualna wersja jest podobna do proponowanej przez poprzednią ekipę rządzącą. W myśl najnowszego pomysłu Skarb Państwa podpisze z jedenastoma wytwórcami porozumienia, w myśl których rozwiążą oni swoje umowy z PSE.
- W zamian spółki otrzymają coroczne opłaty rekompensujące - mówi Andrzej Kania. - Będą one co roku obliczane w zależności od kosztów wytwarzania energii i rynkowych cen prądu. Może nawet dojść do sytuacji, w której spółka będzie musiała zwrócić część rekompensaty, np. gdy ceny surowców zmaleją - wyjaśnia.
Obecna propozycja rozwiązania problemu KDT-ów ma większą szansę na akceptację KE niż ta z 2005 roku. W poprzedniej wersji rekompensaty miały formę jednej płatności. Komisja jednak uznała, że takie wsparcie zaburzy wolną konkurencję i będzie niedozwoloną pomocą państwa. Koszty rozwiązania kontraktów będą teraz niższe niż 23 mld zł, jak szacował poprzedni rząd.
- Komisja jest zainteresowana jak najniższym poziomem kosztów likwidacji KDT, a wytwórcy jak najwyższym - mówi Andrzej Kania. - Wiadomo jednak, że obecne rozwiązanie będzie mniejszym obciążeniem dla budżetu w porównaniu z poprzednim pomysłem - dodaje.
Rekompensaty będą wypłacane przez 20 lat. Skarb Państwa nie będzie musiał dokonywać jednorazowej emisji obligacji, co jest bardzo drogą formą zadłużania się.