Po ubiegłotygodniowym wzroście większości indeksów pierwsza sesja nowego tygodnia również upłynęła pod znakiem przewagi strony popytowej. Ci inwestorzy, którzy liczyli na spadki po "window dressing", muszą przyznać się do pomyłki i zaakceptować krótkoterminową przewagę byków. Sesja poniedziałkowa upłynęła pod znakiem widocznej przewagi popytu - praktycznie przez całą sesję kurs kontraktów terminowych systematycznie wspinał się na nowe dzienne maksima. Dopiero w końcówce sesji można było zaobserwować nieznaczne osłabienie byków. Ostatecznie po ciekawej sesji kontrakty zakończyły dzień 2-proc. wzrostem.

Z technicznego punktu widzenia wczorajsza sesja to kolejny punkt dla byków. Niemniej jednak nadal nie ma klarownych rozstrzygnięć w średnim terminie. Kontrakty po raz kolejny przetestowały górną barierę krótkoterminowej konsolidacji w okolicy 2900 pkt. Trwałe przełamanie tego poziomu otwierałoby drogę do styczniowych szczytów w okolicy 3000 pkt. Wczorajsza biała świeca zwiększa prawdopodobieństwo testowania szczytów - warto jednak pamiętać, że w ostatnim czasie rynek jest bardzo zmienny. Gdyby się więc okazało, że bariera 2900 pkt stanowi zbyt silny opór, wówczas nie można wykluczyć ponownego spadku w okolice 2770 pkt.

Wskaźniki techniczne potwierdzają średnioterminowy stan konsolidacji, dając jednocześnie nieznaczną przewagę stronie popytowej. MACD wykreślił dno poniżej poziomu równowagi i w ostatnich sesjach wygenerował sygnał kupna. Przedostanie się wskaźnika do strefy liczb dodatnich stanowiłoby potwierdzenie wcześniejszego sygnału.