Trzy projekty pochłoną łącznie 26,2 miliarda euro, bo tyle da Polsce Unia Europejska na kolejnych siedem lat. Będzie to ok. 45 procent z całości środków. Z wstępnych wyliczeń Ministerstwa Rozwoju Regionalnego wynika, że najwięcej unijnych pieniędzy dostaną województwa mazowieckie, śląskie i lubelskie, a najmniej - świętokrzyskie i podlaskie. To podział, który uwzględnia m.in. poziom PKB na jednego mieszkańca, a nawet liczbę zarejestrowanych bezrobotnych oraz liczbę małych i średnich przedsiębiorstw w danym regionie.

16 miliardów euro jest do podziału z samych tylko Regionalnych Programów Operacyjnych. - Pieniądze pójdą przede wszystkim na budowę i modernizację nowych dróg oraz rozwój lokalnej przedsiębiorczości - zaznacza Monika Niewinowska z MRR. Województwo mazowieckie mogłoby wówczas liczyć na prawie 2 miliardy euro. - O przyznaniu tych pieniędzy decydowała liczba ludności - wyjaśnia M. Niewinowska. Gdyby zaakceptowano inny wariant, 2 miliardy euro popłynęłyby na Śląsk. Niezależnie od scenariusza najmniejszego wzrostu inwestycji może się spodziewać lubuskie oraz opolskie. Z unijnej kasy trafi tam ok. 450 milionów euro.

Ministerstwo nie zdradza, który wariant mógłby zwyciężyć. Wiadomo jednak, który projekt zawarty w programie Rozwój Polski Wschodniej cieszy się największym poparciem. W puli jest 2,1 miliarda euro. - Zawiera się w niej 882 milionów euro, które Rada Europejska przekaże na wsparcie pięciu regionów o najniższym PKB - wyjaśnia M. Niewinowska. Zdaniem MRR, najwięcej unijnej kasy miałoby popłynąć do lubelskiego - prawie 500 milionów euro. Tu różnice między regionami nie są tak duże. - Najmniej dotacji dostałoby świętokrzyskie - dodaje M. Niewinowska. Będzie to 370 milionów euro. Na pomocy unijnej skorzystałyby także: podkarpackie (ok. 460 milionów euro), warmińsko-mazurskie (ok. 440 milionów euro) oraz podlaskie (380 milionów euro).