Można przypuszczać, że Ministerstwo Skarbu Państwa nie wierzy w to, iż uda się sprzedać wszystkie Polmosy pozostałe w rękach państwa. Stąd pomysł utworzenia Polskiej Grupy Spirytusowej. Czy jednak znajdzie się inwestor branżowy gotowy przejąć taką firmę? Tym bardziej że Skarb Państwa chce pozostać większościowym udziałowcem PGS.
Zdaniem Doroty Puchlew, analityka BDM PKO BP, będzie o to trudno. - Stąd pomysł prywatyzacji przez emisję akcji na giełdzie - mówi Dorota Puchlew. Uważa, że łączenie Polmosów, które znajdują się w trudnej sytuacji, nic nie da. Włączenie do PGS tych, które radzą sobie najlepiej, czyli Józefowa i Bielska-Białej (posiadających marki Żytnia i Extra Żytnia), spowoduje tylko obniżenie ich wartości. - Będą zmuszone podzielić się zyskami z resztą grupy. Skarb Państwa uzyskałby prawdopodobnie więcej, gdyby oddzielnie sprzedał te dwie firmy, ale miałby wówczas kłopot ze sprzedażą reszty - twierdzi Dorota Puchlew.
Do PGS mają zostać włączone także Polmosy ze Szczecina, Konina, Torunia, warszawski Koneser i może spółki z Łodzi i Sieradza.
Naturalnym chętnym do przejęcia Grupy byłby giełdowy Polmos Lublin, którego udział w rynku wynosi około 8 proc. Jest dużo w tyle za liderami: CEDC (w jego grupie jest Polmos Białystok i Bols) i Sobieskim, które kontrolują po ok. 31 proc. rynku.
Liczą się tylko marki