Czy macie doradcę do spraw inwestycji w nieruchomości?
Nasz dyrektor rozwoju tym się zajmuje.
Czyli nie korzystacie z zewnętrznego doradcy?
Nie.
Jaka będzie polityka informacyjna spółki? Czy będą regularne konferencje prasowe?
Jesteśmy otwarci na częste kontakty. Przyjęliśmy zasady corporate governance. Na pewno będą konferencje po każdym kwartale.
Spółka zapowiedziała, że będzie przeznaczać na dywidendę minimum 30 proc. zysku. Czy wielkość dywidendy będzie zależeć od planów inwestycyjnych?
Inwestycje nie będą przeszkadzać.
Mówi Pan o minimum 30 proc. Czy to znaczy, że możecie proponować wyższą dywidendę?
Decyzje będą zapadać podczas walnego zgromadzenia akcjonariuszy. Jednak myślę, że nie będzie ona wyższa, przynajmniej nie w tym roku.
Jak zmieni się zatrudnienie?
Zakładamy, że w ciągu trzech lat zatrudnienie wzrośnie o około 50 osób. Teraz mamy 109 pracowników.
Co się dzieje ze spółkami Radkom oraz Ju-Mori?
Jedna od 1994 roku, druga od 1995 roku nie prowadzi żadnej działalności. W związku ze staraniem się o wejście na GPW, podjęliśmy kroki w kierunku ich likwidacji.
Nie mają żadnych zobowiązań wobec North Coast?
Radkom miał, ale już w 1995 r. wpisaliśmy to w straty. Teraz nie mają żadnych zobowiązań.
Dziękuję za rozmowę.
Oferta z sukcesem
North Coast importuje żywność, głównie z Włoch. Następnie sprzedaje ją hipermarketom, mniejszym sklepom, hotelom i restauracjom. Firma chce zwiększyć skalę działania oraz rozwinąć własną sieć sklepów. Wymaga to jednak budowy magazynów w różnych częściach kraju. Pieniądze na ten cel postanowiła pozyskać z publicznej emisji akcji. Zapisy na walory spółki zakończyły się w ubiegłym tygodniu. Do kupienia było 15 mln akcji po 3,35 zł, w tym 7 mln oferowanych przez spółkę oraz 8 mln sprzedawanych przez dotychczasowych udziałowców. Do spółki, po uwzględnieniu kosztów emisji w wysokości około 2 mln zł, trafi ponad 21 mln zł.
W 2005 roku North Coast osiągnął 8,2 mln zł zysku netto, przy 73 mln zł obrotu. Plan na 2006 rok to 10,8 mln zł zysku i 93 mln zł sprzedaży.
Dziś pierwszy debiut w tym roku
Wzrost na giełdzie i duży popyt na akcje w ofercie publicznej dobrze wróżą dzisiejszemu debiutowi North Coast.
- Oczekujemy, że to będzie udany debiut. Wszystko na to wskazuje. Popyt na akcje spółki był duży, redukcja zapisów - spora. Poprawiła się też sytuacja na rynku - mówi Piotr Her, analityk Domu MaklerskiegZ optymizmem na pierwsze notowanie dystrybutora importowanej żywności czeka też Maciej Wiśniewski, prezes Investors TFI: - Ciekawy track record (wyniki historyczne - red.), dobre perspektywy, spodziewany wzrost konsumpcji w kraju, niewygórowana wycena spółki - to wskazuje, że debiut powinien wypaść pozytywnie.
Z kolei Piotr Cieślak, analityk pracujący dla Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, zwraca uwagę, że spółka "trafiła w idealne warunki rynkowe". - Rosną zwłaszcza notowania średnich spółek - zaznacza. Czego oczekuje sama spółka? Giorgio Pezzolato, wiceprezes firmy mówi: - W naszym przekonaniu cena akcji North Coast w ofercie publicznej była bardzo atrakcyjna dla inwestorów. Oczywiście, bylibyśmy bardzo usatysfakcjonowani z udanego debiutu na GPW, czyli istotnego wzrostu ceny w pierwszym dniu notowań. Jednak najistotniejszym elementem dla firmy i inwestorów jest długoterminowy wzrost.
Inwestorzy kupili 15 mln akcji po 3,35 zł. Zapisy osób indywidualnych, dla których zarezerwowano 3 mln walorów, zredukowano o 83,75 proc.
Przed ofertą analitycy DM Millennium wycenili firmę metodami porównawczą oraz zdyskontowanych przepływów pieniężnych. Pierwsza odnosiła się do wskaźników notowanych spółek z branży spożywczej (Jago, Eldorado, Alma Market, Eurocash, Atlanta) i dawała wycenę na poziomie 3,9 zł za akcję. - Teraz wycena byłaby wyższa. Wzrosły bowiem notowania spółek porównywalnych - podkreśla Piotr Her. Wycena metodą zdyskontowanych przepływów pieniężnych (DCF) wyniosła 4,2 zł.