Kancelaria Premiera podsumowała efekty prac nad budżetem zadaniowym. Chodzi o zmianę reguł projektowania wydatków państwa - tak aby ustawa budżetowa pokazywała, jakie będą rzeczywiste efekty wykorzystania pieniędzy publicznych. Do tej pory budżet zawierał jedynie listę instytucji, do których trafiają dotacje czy subwencje.

Rząd planuje także wprowadzić wiele mierników, które pokażą, czy państwowe środki wydawane są efektywnie (np. czy dzięki nakładom na naukę rośnie liczba patentów). - Chcemy dzięki temu zmniejszyć marnotrawstwo w jednostkach budżetowych i kierować pieniądze tam, gdzie ich wykorzystanie przynosi efekty - mówi dr Tomasz Strąk z Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Szczecińskiego, doradca minister T. Lubińskiej. Reforma budżetu przynieść ma w efekcie spore oszczędności. Jakie - wciąż nie wiadomo. Nie jest także pewne, kiedy zmiany wejdą w życie, tym bardziej że nie ma nawet listy mierników. - Wersja pesymistyczna to 5-6 lat. Wersja optymistyczna - 3 lata - twierdzi T. Lubińska.

Zwiastuny reformy znaleźć się jednak mają w projekcie budżetu na przyszły rok. Ani KPRM, ani Ministerstwo Finansów nie zamierza jednak zmienić klasyfikacji wydatków. W uzasadnieniu do budżetu znajdzie się tylko więcej informacji, na co wydaje państwo. T. Lubińska chce, aby określono m.in. wspólne cele nakładów różnych instytucji na wzrost innowacyjności gospodarki. Oprócz tego w tzw. układzie zadaniowym prezentowane mają być wydatki Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej na promocję zatrudnienia. Wiąże się to z reformą urzędów pracy. Według T. Lubińskiej, ważne decyzje m.in. o tym, które ministerstwa zostaną objęte programem budżetu zadaniowego, zostaną podjęte pod koniec czerwca.