Polnord prowadził już działalność deweloeprską, ale na niewielką skalę (przez spółkę zależną Polnord Dom). Gros przychodów osiąga z generalnego wykonawstwa, głównie w sektorze mieszkaniowym i centrów handlowych. - Zwiększony popyt i rosnące ceny mieszkań tak naprawdę wykorzystują deweloperzy, osiągając marże netto sięgające 15 proc. Natomiast marże wykonawców pozostają bardzo skromne. Dlatego chcemy zaistnieć w deweloperce w większej skali - mówi Andrzej Piasecki, prezes Polnordu.
Giełdowa spółka z trwającej właśnie oferty akcji (zapisy w ramach wykonania prawa poboru przyjmowane są od 11 do 13 kwietnia) chce pozyskać 50 mln zł (cena emisyjna nowych walorów to 10 zł). Z tego około 22 mln zł zamierza przeznaczyć na rozwój działalności deweloperskiej.
Doświadczenie spółki matki
W jaki sposób zagospodaruje te środki? - Zamierzamy wykorzystać m.in. doświadczenie naszej spółki matki, czyli Prokomu Investments (ma 34,2 proc. akcji Polnordu; od lat działa jako deweloper - red.). Łącząc siły, będziemy mogli rozpocząć w jednym czasie trzy projekty: na przykład dwa w Warszawie, jeden w Trójmieście. To są główne rynki, na których chcemy być aktywni - twierdzi prezes. Współpraca miałaby polegać na tym, że firmy powoływałyby spółki celowe z 50-proc. udziałem każdej strony. - Partnerzy wnieśliby do takiej spółki na przykład po 7 mln złotych, co przy współfinansowaniu banków daje nam możliwość realizowania projektu o wartości 60-80 mln zł, czyli liczącego około 200 mieszkań - wyjaśnia prezes. Jak informuje, pierwszych tego typu przedsięwzięć Polnordu możemy się spodziewać w ciągu najbliższych miesięcy. Dodaje również, że w celu zachowania przejrzystości Polnord nie będzie wykonawcą projektów deweloperskich, w których będzie występował jako inwestor. - Taki rozdział pozwoli nam uniknąć konfliktu interesów - twierdzi A. Piasecki.
Wsparcie dla Rosji