Wiceminister gospodarki Paweł Poncyljusz zapowiedział, że w bieżącym roku prywatyzacji polskich spółek węglowych nie będzie. Tymczasem spółki węglowe notują całkiem niezłe wyniki finansowe. Przykładowo Kompania Węglowa w pierwszych dwóch miesiącach tego roku zarobiła na czysto 28 mln zł, a Jastrzębska Spółka Węglowa w ubiegłym roku zarobiła netto ponad 800 mln zł. Pojawia się zatem pytanie, czy wstrzymywanie prywatyzacji w tym momencie nie jest błędem. - Jestem zwolennikiem prywatyzacji. Te spółki, które notują dobre wyniki finansowe, powinny być prywatyzowane. Myślę tu na przykład o JSW - uważa Janusz Steinhoff, wicepremier i minister gospodarki w gabinecie Jerzego Buzka, autor programu restrukturyzacji górnictwa, wdrażanego przez ówczesny rząd. W podobnym tonie, a nawet ostrzej, wypowiada się Jacek Piechota, minister gospodarki w rządzie Leszka Millera, również odpowiedzialny za branżę górniczą. - Zaniechanie prywatyzacji przez rząd PiS ma tylko i wyłącznie przesłanki polityczne. Teraz, gdy panuje dobra koniunktura, istnieje możliwość znalezienia poważnych inwestorów i wynegocjowania niezłych zobowiązań inwestycyjnych. Bo górnictwo cały czas potrzebuje dużych nakładów - mówi.
Za prywatyzacją spółek węglowych już teraz przemawia także to, że sytuacja tych firm jest mocno uzależniona od cen paliw stałych na światowym rynku. A te mają tendencję do gwałtownych zmian. Wpływ wahań widać wyraźnie na przykładzie JSW, która w 2004 roku osiągnęła zysk netto w wysokości 1,5 mld zł. W ubiegłym roku, gdy ceny spadły, zarobiła prawie o połowę mniej, a prognozy na rok 2006 mówią o zysku na poziomie 284 mln zł. Dlatego eksperci Banku Światowego uważają, że aby nie zaprzepaścić efektów wielu lat reform i utrzymać rentowność w dłuższym okresie, polskie górnictwo potrzebuje dostępu do kapitału. A jedną z metod jego pozyskania może być prywatyzacja.
Jacek Piechota wieszczy, że jeżeli spółek węglowych nie sprywatyzuje się teraz, kolejny rząd będzie miał znów do czynienia z kryzysem w górnictwie. - Prognozy mówią, że w 2008-2009 roku ceny węgla znacznie spadną. Wtedy na prywatyzację będzie już za późno - uważa J. Piechota.