- Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych nie przekazał do WGI Domu Maklerskiego informacji o kwocie, jaką ten powinien wpłacić do systemu rekompensat - przyznał Aleksander Chłopecki, członek zarządu KDPW.
Jego zdaniem, winę za to ponosi jednak samo WGI. - Domy maklerskie, zgodnie z regulaminem systemu rekompensat, do 10 grudnia zeszłego roku powinny dostarczyć nam informacje o średnich aktywach. Tylko na podstawie tych danych możemy ustalić zobowiązania wobec systemu. WGI ich nie dostarczyło - powiedział.
11 kwietnia napisaliśmy, że WGI DM nie zapłacił pierwszej raty do systemu rekompensat - awaryjnego funduszu, który w przypadku upadku domu maklerskiego rekompensuje jego klientom straty finansowe. - Do WGI Domu Maklerskiego nie wpłynęła informacja o wysokości stawek, na podstawie której należy dokonać kwartalnie wpłat - tłumaczył Artur Niewrzędowski, rzecznik grupy WGI. Dlaczego dom maklerski wcześniej nie przekazał do Depozytu danych o swoich aktywach?
WGI argumentuje, że działalność maklerską prowadziło od 28 kwietnia 2005 r., a ustawa o obrocie instrumentami finansowymi wymaga informacji o średnim stanie aktywów z 12 miesięcy. Zdaniem KPWiG, jest to błędna interpretacja. - Składkę, jaką WGI DM powinien zapłacić do systemu rekompensat, należało ustalić na podstawie dostępnej historii działalności firmy, czyli od końca kwietnia 2005 r. - powiedział Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji. Ile mogą wynosić zobowiązania WGI wobec systemu? Zakładając, że średnia wartość obligacji na rachunkach klientów domu maklerskiego wynosiła 100 mln zł, a środki pieniężne 25 mln zł, to roczna wpłata powinna wynieść 51 tys. zł. Artur Niewrzędowski, rzecznik grupy WGI, zapewnia, że dom maklerski jest gotów uregulować zaległości. Niewykluczone że za opóźnienie zostaną one powiększone o odsetki (obwiązuje stawka, jak w przypadku zaległości podatkowych).
Komentarz