Dlaczego połączenie Hogi i Wasko dokona się dopiero jesienią tego roku? Plany prezentowane w marcu 2005 r. mówiły, że cała operacja zakończy się w IV kwartale ub.r. To oznacza cały rok opóźnienia.
Zdecydowaliśmy się przesunąć fuzję, żeby lepiej wykorzystać ożywienie na rynku. Dowodem, że to był dobry ruch, mogą być nasze wyniki za ubiegły rok.
A może wolał Pan opóźnić połączenie, żeby bazą do wyznaczenia parytetu wymiany akcji Wasko i Hogi nie były kiepskie wyniki za 2004 r., ale dużo lepsze dane za 2005 r.? Obecny parytet jest dużo korzystniejszy dla Pana jako właściciela ponad 80 proc. kapitału Wasko.
Wcześniejsze połączenie byłoby dużo bardziej skomplikowane, bo Hoga sporządza sprawozdanie zgodnie z Międzynarodowymi Standardami Rachunkowości dopiero od roku 2005 r. Wasko cały czas stosuje PSR-y. Gdyby fuzja doszła do skutku wcześniej - wówczas w sprawozdaniu finansowym połączonych podmiotów mógłby się pojawić problem powstania wysokiego goodwill (odpis wartości firmy wynikający z konsolidacji - red.). Teraz wiemy już, że fuzja - w naszym przypadku jako klasyczne przejęcie odwrotne - zostanie rozliczona w oparciu o MSR-y i takiego ryzyka nie ma.
A tak naprawdę to po co Wasko wchodzi na giełdę? Firma ma spore zyski. Stać ją na samodzielne finansowanie inwestycji.
Doszliśmy do punktu, w którym takie tempo rozwoju, jak dotychczas, jest niewystarczające. Żeby utrzymać i wzmocnić pozycję Wasko na rynku, musimy inwestować z większym rozmachem. Giełda jest najlepszym i najtańszym środkiem pozyskiwania pieniędzy na rozwój spółki.
Rozumiem zatem, że jakiś czas po fuzji giełdowe już Wasko przeprowadzi emisję akcji. Będzie to również sposób na zwiększenie free floatu, który bez kolejnego podwyższenia kapitału nie przekraczałby kilku procent.
Takie są nasze długoterminowe plany. Chcę jednak podkreślić, że pieniądze nie będą nam potrzebne na spłatę długów, ale żeby sfinansować rozwój nowych technologii.
Czy przez rozwój Wasko i pozyskiwanie nowych technologii rozumie Pan również przejmowanie innych spółek?
Bardzo poważnie przymierzamy się do akwizycji innych podmiotów. Mamy nawet wytypowaną grupę firm, które nas interesują i nie są to małe spółki.
Na ile Wasko wycenia swoje obecne potrzeby inwestycyjne?
Myślę, że jest to około 60-80 mln zł.
Pieniądze zostaną wydane na rozwój produktów oraz, jak Pan wspomniał, akwizycje. Krajowe czy zagraniczne?
Interesują nas zarówno krajowe, jaki i zagraniczne firmy.
Jakie kraje są szczególnie interesujące?
Wolę nie zdradzać szczegółów. Ogólnie mogę powiedzieć, że są to podmioty mające siedziby w państwach Europy Środkowowschodniej.
Jaki zatem może być harmonogram kolejnych operacji Wasko, już po połączeniu z Hogą?
Myślę, że kilka pierwszych miesięcy po połączeniu pozwoli nam na opracowanie i wdrożenie nowej strategii, w której znajdzie się harmonogram realizacji zadań w roku 2007.
Rozumiem, że akcje sprzedawane będą bez prawa poboru.
Tak.
To oznacza, że będzie Pan musiał się pogodzić z częściowym zmniejszeniem kontroli nad Wasko.
To prawda. Ale dzięki temu akcje Wasko będą charakteryzować się większą płynnością na rynku. Rynkowa wycena uważana jest za najbardziej efektywną.
Ale równocześnie rynek wycenia teraz akcje Hogi na 6,5 zł, a Pan uważa, że to niesprawiedliwa i zbyt wygórowana cena i oferuje tylko 5 zł za papier.
Powtórzę jeszcze raz - akcje Hogi są tak wysoko wyceniane, ponieważ znane są informacje o fuzji z Wasko, a nie dlatego, że taką mają wartość fundamentalną.
Jaki pakiet Wasko chciałby Pan zachować po tych wszystkich operacjach?
Myślę, że to będzie siedemdziesiąt kilka procent. Resztę będzie stanowić free float.
Dziękuję za rozmowę.
Śląski integrator
Wasko powstało w Gliwicach w 1988 r. Założycielami była grupa pracowników naukowych Politechniki Śląskiej. Ponad 80 proc. kapitału należy do Wojciecha Wajdy, który kieruje firmą.
W pierwszym okresie działalności firma tworzyła głównie systemy automatyki przemysłowej oraz systemy monitoringu wizyjnego. Na początku lat dziewięćdziesiątych zapadła decyzja o poszerzeniu profilu o zaawansowane systemy teleinformatyczne przeznaczone dla operatorów telefonii stacjonarnej, dystrybutorów energii elektrycznej i gazu. W krótkim czasie Wasko stało się jednym z największych dostawców tego typu rozwiązań na rynku.
Teraz śląska firma to jeden z największych krajowych integratorów i producentów oprogramowania. W 2005 r. Wasko osiągnęło 226 mln obrotów i zarobiło prawie 12 mln złotych. Firma zatrudnia ponad 400 pracowników. Ma dwie spółki zależne: Atut, zajmujący się systemami łączności przewodowej i bezprzewodowej oraz Hoga.pl, która notowana jest na giełdzie. Jeszcze w tym roku Wasko i Hoga.pl połączą się. Prace nad fuzją trwają i mają zakończyć się pod koniec III kwartału. W ten sposób na warszawskim parkiecie pojawi się kolejna, duża spółka informatyczna. Kapitalizacja podmiotu przekroczy 500 mln zł, co stawiać ją będzie w jednym szeregu z Emaksem czy Comarchem.
Do wtorku 18 kwietnia trwa wezwanie na akcje Hoga.pl, które ogłosił W. Wajda. Teraz inwestor bezpośrednio i pośrednio (przez Wasko) kontroluje nieco ponad 50 proc. kapitału giełdowej spółki. W wezwaniu chce przekroczyć próg 66 proc. głosów. Dzięki temu po fuzji, w wyniku której będzie kontrolować ponad 80 proc. kapitału nowej, większej firmy uniknie obowiązku ogłaszania wezwania na wszystkie pozostałe akcje. Koszt takiej operacji sięgnąłby 100 mln zł.