Złoto staniało w czwartek w Londynie, gdyż lekka zniżka cen ropy naftowej zmniejszyła popyt na ten kruszec ze strony inwestorów szukających w nim zabezpieczenia przed inflacją. W ciągu minionego roku cena złota i tak wzrosła o 39 proc., a w ubiegłym tygodniu po raz pierwszy od 25 lat przekroczyła poziom 600 USD za uncję. Niektórzy inwestorzy sprzedawali w czwartek złoto kierując się właśnie chęcią realizacji zysków. Zwłaszcza że świąteczna przerwa w handlu surowcami potrwa cztery dni, do poniedziałku włącznie. Wczoraj w Londynie cena złota z natychmiastową dostawą po południu spadła o 1,70 USD, 0,3 proc., w stosunku do środowego zamknięcia i wynosiła 596,67 USD za uncję. Przed tygodniem za uncję złota w Londynie płacono 596,95 USD, a 11 kwietnia jego cena osiągnęła poziom 604,30 USD, najwyższy od grudnia 1980 r.
Cena kontraktów terminowych na miedź ustanowiła w czwartek rekord, podobnie jak w czasie poprzednich sześciu sesji. Kilka minut po godz. 10.00 za tonę płacono w Londynie 6117 USD. Dalszego wzrostu cen miedzi spodziewa się największy australijski bank inwestycyjny Macquarie. Uzasadnia tę prognozę zakłóceniami w dostawach i rosnącym popytem. W czwartkowym raporcie bank ten podniósł przewidywaną na bieżący rok średnią cenę miedzi do 5590 USD za tonę z 3681 USD w ub.r.
Po południu w Londynie kontrakty nieco staniały i płacono po 6099 USD za tonę w trzymiesięcznej dostawie. Na koniec minionego tygodnia cena ta wynosiła 5725 USD.