Zamierzamy wymienić przynajmniej czterech członków rady, być może pięciu. Pozwoli Pan jednak, że nie odpowiem, o kogo chodzi. Zapewniam, że w radzie nadzorczej PKO BP pojawią się osoby o odpowiednich kwalifikacjach, ekonomiści oraz prawnicy, którzy mają wiedzę o bankowości.
Doświadczenie uczy, że zmiany w radach nadzorczych w spółkach, gdzie Skarb Państwa rozdaje karty, poprzedzają zazwyczaj głębszą rekonstrukcję składu zarządu. Czy tak będzie w przypadku PKO BP?
Na pewno nie od razu. Chcemy, aby rada przedstawiła nam najpierw rzetelną ocenę pracy zarządu PKO BP.
Wróćmy do wspomnianej przez Pana planowanej ekspansji zagranicznej PKO BP. Bank przez to, że jego większościowym akcjonariuszem jest Skarb Państwa, został wykluczony z przetargu prywatyzacyjnego na największy rumuński Banca Comercială Română. Pańskim zdaniem, nie szkoda takich okazji?
Szanujemy decyzję Rumunów, ale nie będzie ona wpływała na nasze decyzje co do struktury własnościowej PKO BP. Sądzę, że PKO BP powinien odważniej spoglądać na Wschód, np. na Ukrainę.Wcześniej mówiło się, że Skarb Państwa mógłby przekazać część akcji PKO BP na przykład do Banku Gospodarstwa Krajowego, przez co podobne ograniczenia nie dotykałyby PKO BP, a jednocześnie Skarb Państwa utrzymał kontrolę nad tym bankiem. Czy ten pomysł jest rozważany?
Nie.
Co będzie z Bankiem Gospodarki Żywnościowej? Poprzednie kierownictwo MSP, podpisując porozumienie z Rabobankiem, deklarowało, że w drugim etapie prywatyzacji BGŻ trafi na GPW. Czy Państwo podtrzymują tę deklarację?
BGŻ jest w trakcie restrukturyzacji - na razie powoli, systematycznie odbudowuje swoją siłę kapitałową. Zarząd musi popracować jeszcze nad zwiększeniem wartości. Potem będzie można myśleć o debiucie.
Czyli debiut BGŻ jest możliwy.
Tak, ale później.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że MSP ma niewiele do zaproponowania inwestorom giełdowym. Tymczasem premier Marcinkiewicz zapowiadał, że wpływy z ofert publicznych mają wynosić kilka miliardów złotych rocznie.
Ministerstwo skarbu nie może być uważane za podmiot, który za kilka lat w głównej mierze będzie tworzył podaż akcji na giełdzie. Trzeba pamiętać, że coraz więcej sektorów będzie wkrótce w pełni sprywatyzowanych. Pozostałe, jak energetyka czy przesył gazu i ropy, pozostaną w większości w zarządzie publicznym. Stąd pula firm, które mogą być prywatyzowane przez giełdę, jest ograniczona. Być może spośród prawie 300 przedsiębiorstw, które poddane zostaną w ciągu najbliższego roku masowej komercjalizacji - pod warunkiem wejścia w życie nowelizacji, którą przygotowaliśmy - uda się wyselekcjonować ciekawe firmy nadające się do sprzedaży na GPW. Dzisiaj jednak stale jesteśmy pytani o kilka dużych spółek z sektora paliwowego, elektroenergetycznego czy finansowego, jak PKO BP albo PZU i to wszystko.
Niekoniecznie. Mówiło się o debiucie Polskiego Holdingu Farmaceutycznego, Gamratu.
To prawda. Dodałbym także branżę spirytusową. Nie zmienia to faktu, że nasze możliwości się wyczerpują.
To może MSP powinno aktywniej wyszukiwać podmioty i przygotowywać je do debiutu na giełdzie? Jackowi Sosze, poprzedniemu ministrowi skarbu, jakoś udało się zwiększyć liczbę spółek prywatyzowanych przez GPW.
Zgoda. Ale muszą panowie przyznać, że przeprowadzenie oferty publicznej ma sens, o ile jej wartość wynosi przynajmniej 20 mln zł.
Czyżby w zasobach Skarbu Państwa nie było spółek o takiej wartości.
Oczywiście, że są.
Dziękujemy za rozmowę.
Paweł Szałamacha
(37 lat) od 4 stycznia jest sekretarzem stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa (wcześniej, przez miesiąc, był podsekretarzem stanu).
W resorcie odpowiada m.in.
za instytucje finansowe (banki, zakłady ubezpieczeń), przemysł naftowy, petrochemiczny,
wydobywczy i kopalin,
chemię ciężką.
W latach 1994-2004 związany
był z polskim oddziałem międzynarodowej kancelari prawnej (ukończył Wydział Prawa Uniwersytetu
A. Mickiewicza w Poznaniu i College d?Europe w belgijskiej Brugii). Doradzał tam w zakresie zakładania spółek, nabywania przedsiębiorstw, obrotu papierami wartościowymi,
zbywania i nabywania akcji
i udziałów spółek w obrocie niepublicznym. Uczestniczył w pracach zespołów doradczych przy transakcjach prywatyzacyjnych (m.in. Elektrociepłownie Warszawskie,
LOT, KGHM). W latach 1996-2003 był ekspertem Centrum im. Adama Smitha, a od 2003 r. członkiem zarządu i Instytutu Sobieskiego
którego jest współzałożycielem.