Reklama

Jest miejsce na kontynuację zwyżki

Porównanie cen akcji spółek informatycznych z kursami, które wynikają ze wskaźników wyceny z ostatnich 5 lat, pokazuje pewne niedowartościowanie firm z tej branży. To sugeruje kontynuację trendu wzrostowego i ciąg dalszy odrabiania strat po pęknięciu internetowej bańki.

Publikacja: 18.04.2006 08:30

Można przewrotnie stwierdzić, że poziom notowań spółek informatycznych w największym stopniu zależy od kursu... miedzi. Wyjaśnienie tego paradoksu jest proste. Po dwóch słabych latach (2004-2005), kiedy indeks WIG Informatyka wypadał gorzej od WIG20, pod koniec zeszłego roku siła relatywna, pokazująca relację między obydwoma indeksami, zmieniła trend ze spadkowego na boczny. Znajduje się w nim do dziś, co oznacza, że największe spółki informatyczne zachowują się podobnie jak WIG20. Ten natomiast w bardzo istotnym stopniu uzależniony jest od poziomu notowań miedzi. Obecnie nie wygląda zatem na to, żeby ewentualne załamanie na rynku miedzi ominęło spółki informatyczne.

Jednocześnie indeks Informatyka, wyliczany przez PARKIET i obejmujący wszystkie spółki z branży, wypada słabiej od Indeksu Cenowego dla całego rynku. Siła relatywna, pokazująca relację obydwu wskaźników, znalazła się na najniższym poziomie w historii. Sytuacja taka nie jest szczególnie dziwna, bowiem spółki informatyczne zachowują się słabiej od szerokiego rynku od czasu pęknięcia bańki internetowej w marcu 2000 r. Poniesione wtedy straty wciąż nie zostały odrobione, mimo że minęło od tego czasu ponad 6 lat. Indeks Informatyka zbliżał się wtedy do 2,8 tys. pkt, teraz przekroczył dopiero 1,5 tys. pkt. Na zamknięcie sesji 10 marca 2000 r. Prokom kosztował 309 zł, obecnie kurs wynosi 156 zł. Mniejszy jest dystans, który od historycznego rekordu dzieli Comarch (162,25 zł w 2000 r., teraz 120 zł). Spojrzenie na wykresy spółek informatycznych jest dobrym ćwiczeniem przed decyzją o kupnie gwiazd obecnej hossy.

Większość kursów rośnie

Z 24 spółek zaliczanych przez Parkiet do branży informatycznej (oprócz uwzględnionych w tabeli także Novitus i Teta) 16 znajduje się w długoterminowych trendach wzrostowych. Dynamika wzrostów jest różna - o długoterminowej zwyżce można mówić zarówno w przypadku ABG, którego notowania podniosły się o 31 proc. w ostatnich 12 miesiącach, jak i Internet Group, gdzie kurs podskoczył o 480 proc. w tym samym czasie. O ile w przypadku 12-miesięcznej stopy zwrotu można znaleźć w tabeli liczby ujemne, o tyle w rubryce prezentującej półroczną zmianę kursów mamy już tylko plusy.

W grupie 16 spółek, które znajdują się w długoterminowych trendach wzrostowych, kilka budzi obawę, czy uda się utrzymać korzystne tendencje. W tym gronie wymienić można ABG, gdzie trend wciąż nie może nabrać właściwego tempa, Betacom, na wykresie którego zbudowana została głowa z ramionami (jednak na razie nie było wybicia) czy Softbank, w przypadku którego przebita została przyspieszona 11-miesięczna linia trendu. Obawy budzi także wysoki wolumen, który towarzyszył zbudowaniu lokalnych (na razie) szczytów na wykresie Hogi, Internet Group i CSS. Wysoka aktywność inwestorów widoczna jest w odniesieniu do całej branży.

Reklama
Reklama

Największy w branży pod względem przychodów i kapitalizacji Prokom, po odbiciu od długoterminowej linii trendu wzrostowego, zatrzymał się nieco poniżej styczniowego szczytu. Przełamanie tej bariery (162 zł) wydaje się jednak dość prawdopodobne. Warto zwrócić uwagę, że po ostatniej rewizji WIG20 Prokom jest jedynym reprezentantem branży w składzie indeksu. To najlepiej chyba obrazuje spadek znaczenia informatyki w rankingu giełdowych branż. Jeszcze niedawno w WIG20 uwzględniane były także akcje Softbanku, ComputerLandu i Comarchu.

Poniżej historycznych wycen

W sytuacji, kiedy mocno wyśrubowane zyski banków i coraz wyższe wyceny spółek surowcowych skłaniają do zastanowienia, czy te branże są w stanie zaoferować inwestorom dodatnie stopy zwrotu, część analityków wskazuje właśnie na spółki informatyczne jako atrakcyjną lokatę.

Porównanie aktualnych cen wybranych akcji z kursami wynikającymi z historycznych wskaźników wyceny pokazuje, że spółki informatyczne są w pewnym stopniu niedowartościowane. Do oceny atrakcyjności branży informatycznej użyliśmy 5 wybranych firm, które charakteryzują się różnym poziomem przychodów i mają odpowiednio długą giełdową historię. Średnie wskaźniki wyceny policzono na podstawie notowań od początku 2000 r. do sesji czwartkowej.

Jeśli założymy, że wyceny firm zbiegają do średniej, to potencjał wzrostowy w branży informatycznej można oszacować na 20 proc. Przy czym rozpiętość wyników w przypadku poszczególnych spółek jest znaczna - od 3,5 proc. dla ComputerLandu do 55 proc. dla Prokomu.

W przypadku Prokomu można pokusić się o twierdzenie, że tak znaczna różnica między ceną wynikającą z historycznych wycen a bieżącym kursem jest wyrazem braku wiary inwestorów w zdolność spółki do trwałej poprawy wyników finansowych. Wniosek taki jest uzasadniony, jeśli spojrzeć na prognozy analityków dotyczące tegorocznych zysków. Prokom jest jedyną spółką, w przypadku której oczekuje się spadku zysku netto w odniesieniu do 2005 r.

Reklama
Reklama

Generalnie jednak uwzględnienie tegorocznych prognoz sprawia, że niedoszacowanie kursów spółek informatycznych rośnie. Na przykład 2 zł zysku na akcję CSS planowane na koniec 2006 r. sprawia, że historyczna wycena rośnie do 33 zł i jest 60 proc. wyższa od bieżącego kursu. Podobny efekt osiągniemy w przypadku ComputerLandu - wstawiając w miejsce bieżącego zysku na akcję - zysk na akcję planowany na koniec roku (5,54 zł), otrzymamy wycenę na podstawie wskaźników historycznych na poziomie 167,4 zł. To ponad 50 proc. powyżej aktualnego kursu.

Odchylenie do historycznych wycen może być tylko jednym z czynników decydujących o kursach spółek informatycznych - przedstawionych obliczeń nie należy traktować jako prognozy zachowania notowań. Giełdowa rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona. Warto wspomnieć, że odrzucając spółki bez zysku i skrajnie wysoko wyceniane Simple, średni C/Z w branży wynosi 25. Dla spółek wchodzących w skład MIDWIG tylko 16, dla firm z WIRR - 15. Z tego punktu widzenia część inwestorów może uznać informatyczne akcje za zbyt drogie, dla innych wysoki C/Z będzie z kolei oznaczał optymizm rynku odnośnie do wzrostu przyszłych zysków w sektorze informatycznym.

Jak wyceny dokonane na podstawie historycznych wskaźników C/S, C/Ebitda i C/Z mają się do ostatnich rekomendacji? W przypadku Comarchu i CSS ceny (134,6 zł i 19,5 zł) wyznaczone przez analityków są nieznacznie niższe od wynikających z historii. ComputerLand na poziomie 127,2 zł to istotnie powyżej wynikających z historii 110,2 zł, ale też istotnie poniżej 167,4 zł, otrzymanych w przypadku zastąpienia bieżącego zysku prognozowanym na koniec 2005 r. Dla Prokomu wyceny analityków znacznie odbiegają w dół do historycznych średnich. Oceny specjalistów nie są zatem przesadnie optymistyczne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama