W dalszym ciągu na amerykańskim parkiecie inwestorzy nie do końca wiedzą, czy reagować na napływające wiadomości dotyczące wyników spółek w I kwartale tego roku, czy martwić się o konsekwencje dawno niewidzianego poziomu rynkowych stóp procentowych oraz rekordowych cen surowców. Wczoraj zdecydowanie przeważał optymizm. Inwestorzy tyle razy już w ubiegłym roku obawiali się, że wyniki w przyszłości pogorszą się, że tym razem zaczynają wyraźnie ignorować zagrożenia.

Czy oznacza to, że na rynku zagościł nadmierny optymizm i źle to wróży na przyszłość? Niekoniecznie. W jednym ze scenariuszy można założyć, że wysokie ceny surowców nie wpłyną na kondycję przedsiębiorstw i uda się podtrzymać dobrą passę pod względem poprawy wyników. Jeśli jednak optymistyczne założenia nie ziszczą się to rynki będą bezbronne przed naporem podaży. Po przełamaniu wsparcia przy 1293 pkt S&P 500 zmierza w stronę dolnej granicy kanału wzrostowego, w jakim porusza się od końca 2005 r. Wypada ona nieco poniżej 1270 pkt. Wczorajsza zwyżka niewiele zmieniła obraz amerykańskiego parkietu. Nadal test dolnego ramienia kanału jest najbardziej prawdopodobnym wariantem rozwoju sytuacji.

Zadyszka wyraźnie widoczna jest w przypadku europejskich akcji. Indeks DJ Stoxx 50, w którego skład wchodzi 50 największych firm Starego Kontynentu, od ponad miesiąca konsoliduje się w wąskim przedziale 3500-3550 pkt. Trudno znaleźć elementy pozwalające rozstrzygnąć, w którą stronę będą w przyszłości zmierzać notowania. Utrzymujący się od końca marca na tygodniowym MACD sygnał sprzedaży każe liczyć się z niekorzystnym dla posiadaczy akcji rozwojem wypadków. Swoją przydatność ten wskaźnik wykazał dwukrotnie w minionym roku. Równocześnie tygodniowy Stochastic utrzymuje się w obszarze wykupienia, co ogranicza szanse na wybicie w górę. Nawet jeśli do niego by doszło byłoby zapewne krótkotrwałe. Zachodzące na poprzedzające je szczyty tegoroczne dołki wskazują na słabnięcie tendencji rosnącej, co w razie wyłamania się dołem z obecnej konsolidacji sugeruje trwalsze pogorszenie koniunktury.