- Uspokajające sytuację wiadomości szybko przestały działać. Definicja budownictwa społecznego wciąż pozostaje projektem, który jest w fazie uzgodnień międzyresortowych, a deweloperzy mówią głośno o denerwującej niepewności. Zwłaszcza że proponowane zmiany mają być częścią składową reform podatku VAT, a na nią przyjdzie nam poczekać. Bardzo krótko udało się utrzymać status quo w zasadach udzielania kredytów mieszkaniowych denominowanych w walutach obcych. Bardziej rygorystyczne zasady weszły 1 kwietnia, zaś banki mają czas na ich wprowadzenie do 1 lipca - wymieniają eksperci redNet Property Group, właściciela serwisu tabelaofert.pl.

- Zapowiadają się trzy gorące miesiące, w których szturm na banki przypuszczą osoby, balansujące na granicy zdolności kredytowej liczonej na "starych" zasadach we frankach szwajcarskich. Popyt zostanie więc znowu "podkręcony" - twierdzi Maciej Dymkowski, dyrektor ds. rozwoju redNet Property Group.

Co na to podaż? - Mieszkania znikają z rynku niczym świeże bułeczki, a deweloperzy nadal mozolnie pokonują swój "tor przeszkód" - mówi dyrektor Dymkowski.

Jak zachowują się ceny? - Czują się świetnie i rosną jak na drożdżach. W marcu liderem wzrostu w Polsce została Warszawa. Wystarczyło 31 dni, by rynek zmniejszył się o około 1000 mieszkań, a średnia cena metra kwadratowego wzrosła o 8,6 proc., do 5415 zł - wylicza.

Marzec przyniósł zmiany w popycie i podaży. Najwięcej ofert nadal możemy znaleźć na Bemowie i Mokotowie (odpowiednio 16,7 proc. i 15,6 proc. udziału w podaży). Na trzecim miejscu pojawił się Ursynów (11,5 proc.), który zajmował tak wysoką pozycję w rankingu wiele miesięcy temu. Wśród lokalizacji wybieranych przez deweloperów rośnie znaczenie Woli. Można spodziewać się kolejnych projektów w tej dzielnicy (jej znaczenie w ostatnim czasie było niewielkie). Lokalizacje najpopularniejsze wśród "Kowalskich" to: Bemowo (19,7 proc.), Mokotów (15,3 proc.), Ursynów (13 proc.) i Białołęka (12,2 proc.).