Również w innych dużych aglomeracjach wartość mieszkań rosła: w Krakowie o 24,3 proc., we Wrocławiu - o 27 proc. - wynika z analiz serwisu tabelaofert.pl. Podwyżki nie ominęły też Trójmiasta - na koniec 2005 r. za metr kwadratowy mieszkania trzeba było zpłacić 18,1 proc. więcej niż 12 miesięcy wcześniej.
Czego możemy spodziewać się w najbliższym roku? - Dalszego wzrostu cen na poziomie zbliżonym do notowanego w ciągu ostatniego roku (10-15 proc., a w sprzyjających okolicznościach nawet 20 proc.) - twierdzi Maciej Dymkowski, specjalista serwisu www.tabelaofert.pl. - Jest jednak warunek: nie dojdzie do wycofania kredytów denominowanych we frankach szwajcarskich. Należy pamiętać, że około 75 proc. transakcji odbywa się z udziałem kredytu bankowego. Pożyczki we frankach są zdecydowanie najtańsze i najpopularniejsze. Odebranie możliwości kredytowania w CHF może doprowadzić do ograniczenia popytu (niższa zdolność kredytowa, konieczność oddania bankowi znacznie większej kwoty). W takiej sytuacji możliwość ruchu cen będzie zdecydowanie mniejsza.
Zdaniem Macieja Dymkowskiego, wzrost cen nowych mieszkań zmusi część klientów do zakupów na rynku wtórnym. - Wprawdzie brak będzie dodatkowej zachęty, jaką stanowiła ulga remontowa, jednak należy pamiętać o dwu innych czynnikach. Po pierwsze, coraz bliższa perspektywa wprowadzenia stawki podstawowej VAT na mieszkania zacznie skłaniać do transakcji, które gwarantować będą uniknięcie tego podatku - przypomina analityk. - Po drugie, wprowadzenie się do zbudowanego już mieszkania sprawia, że nabywca (w zdecydowanej większości korzystający z kredytu) nie ponosi kosztów wynajmu w okresie oczekiwania na realizację inwestycji. Problemem jest jednak fakt, że rynek wtórny jest, podobnie jak pierwotny, wyprzedany.
Czy tak będzie dalej? Zapotrzebowanie na mieszkania skłania inwestorów do wprowadzania na rynek nowych projektów. - Obserwujemy więc silny wzrost zainteresowania gruntami. Konsekwencją rosnącego popytu jest wzrost cen działek i tendencja ta utrzyma się w 2006 roku - mówi Maciej Dymkowski. - W najbliższym roku można spodziewać się dalszego napływu kapitału z zagranicy. Z jednej strony, będzie to popyt zgłaszany przez zainteresowanych zakupami inwestycyjnymi, zaś z drugiej - kreowanie podaży przez firmy rozpoczynające działalność deweloperską w Polsce. W perspektywie długoterminowej, spodziewam się ruchu cen zmierzającego w kierunku zmniejszania różnic między wartością nieruchomości w Polsce a krajami "starej" Unii. Do roku 2015 należy się liczyć z potrojeniem cen.