O planach umarzania własnych walorów Eurofaktor poinformował 23 marca. Od tej pory notowania wzrosły już o blisko 50 proc., do 18,20 zł. Do historycznego maksimum osiągniętego tuż po debiucie w grudniu 2004 r. brakuje im 1,10 zł. Wczoraj spółka poinformowała, że na skup akcji w jednym lub kilku wezwaniach zamierza przeznaczyć niemal 6,9 mln zł. Czy będzie to właśnie ta kwota, przesądzi NWZA 28 kwietnia. Jeśli zostanie zatwierdzona, to przy obecnym kursie wystarczyłaby na wykupienie ponad 370 tys. walorów, czyli niespełna 8 proc. kapitału.
Dzisiaj strategia
- Na razie nie mam pewności, czy uchwała zostanie przyjęta, ale liczę, że akcjonariusze poprą pomysł - powiedział nam Henryk Hermann, prezes firmy z Mysłowic i główny akcjonariusz.
Do przegłosowania uchwały potrzebne jest 75 proc. głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy. Pakiet akcji kontrolowany przez H. Hermanna (razem z firmą Bonum ma 37,4 proc. kapitału i blisko 57 proc. głosów) nie wystarczy. Za musieliby również opowiedzieć się np. Polmetal (11,3 proc. kapitału i 6,6 proc. głosów), ING TFI (13,4 proc. i 7,9 proc.) lub były prezes Bogdan Fiszer, do którego należy Stabilo Group (razem mają 11,5 proc. kapitału i 13 proc. głosów).
Pomysł umarzania akcji spotkał się z krytyką niektórych akcjonariuszy na ostatnim NWZA. Zwracali uwagę, że firma niedawno weszła na parkiet po to właśnie, aby zdobyć kapitał.