W notowaniach znalazły się kwotowane w dolarach kontrakty na kilogram złota, wygasające w czerwcu i grudniu. Za przeprowadzenie transakcji inwestorzy płacą prowizję w wysokości 170 forintów, czyli 79 centów, a także 15 tys. forintów za transport i przechowanie, gdy dojdzie do fizycznej dostawy.

Budapeszt stał się czwartym w Europie rynkiem handlu złotem, po Londynie, Zurychu i Istambule. Giełda postanowiła wykorzystać szaloną popularność kruszcu, którego ceny zawędrowały ostatnio na poziom najwyższy od ćwierć wieku. Szef rady giełdy Attila Szalay-Berzeviczy stwierdził wczoraj, że jeśli wyniki handlu złotem będą zadowalające pod względem wielkości i płynności rynku, jeszcze w tym roku oferta może zostać poszerzona o kontrakty terminowe na srebro. W planach jest także uruchomienie handlu ropą naftową i pozwoleniami na emisję dwutlenku węgla.

Węgierski system podatkowy sprzyja inwestycjom w złoto. Zyski z handlu nie są obłożone podatkiem, a firmy handlujące kruszcem płacą tylko połowę stawki podatku od przedsiębiorstw.

W handlu kontraktami na złoto na budapeszteńskiej giełdzie na razie pośredniczy ośmiu brokerów, ale prowadzone są rozmowy z kolejnymi dwoma-trzema.

Bloomberg, AFX