Wybuch miał miejsce w roponośnej delcie Nigru. Do zamachu przyznał się Ruch Wyzwolenia Delty Nigru. W tym roku ropa podrożała już niemal o 20 proc., m.in. w wyniku działań tej organizacji. Ataki przeprowadzone przez nigeryjskich separatystów doprowadziły w ciągu ostatnich miesięcy do zmniejszenia wydobycia surowca w ich kraju o jedną piątą.

Ruch Wyzwolenia Delty Nigru sprzeciwia się rządowym planom rozbudowy infrastruktury naftowej w Nigerii. Zdaniem analityków, można się spodziewać dalszych zamachów.

Na zwyżkę cen wpływa również sytuacja w Iranie, który inwestuje w program atomowy. Może to grozić wybuchem konfliktu zbrojnego, co zahamuje dostawy od czwartego pod względem wielkości producenta ropy na świecie.

Hugo Chavez, prezydent Wenezueli, która jest jednym z członków OPEC, ostrzegł wczoraj podczas wizyty w Brazylii, że jeśli zostanie podjęta interwencja w Iranie, cena ropy może podskoczyć do 100 dolarów za baryłkę.