Rynkowa wartość Budopolu przekracza teraz 16 mln zł, tak więc pakiet, którego właścicielem był Mostostal, wart jest około 11 mln zł. Czy, oceniając z perspektywy czasu, nie uważa Pan, że Mostostal zrobił kiepski interes, sprzedając akcje znacznie taniej?
Cena, jaką otrzymaliśmy od nowych właścicieli Budopolu, była wyższa od wszystkich ofert, które dostaliśmy wcześniej. Dlatego uważam, że transakcja była dobra dla każdej ze stron, w tym Budopolu.
Budopolu również? Jakie korzyści odniosła ta spółka?
Mam tu na myśli emisję akcji i zastrzyk gotówki.
Przecież ta emisja nie doszła do skutku.
Liczę jednak, że się uda w następnym podejściu (30 maja NWZA Budopolu ma głosować w sprawie podwyższenia kapitału - red.).
Z ostatnich komunikatów Mostostalu wynika, że wraca do biznesu deweloperskiego. Pierwszy projekt ma być realizowany przez spółkę powołaną razem z giełdowym Gantem. Mostostal Export obejmie 49 proc. udziałów w tym przedsięwzięciu, pozostałe - legnicka firma. Z czego wynika taki podział? Jaki będzie wkład poszczególnych spółek?
My wnosimy do spółki grunty w KWartość projektu oszacowano na 92,4 mln zł. Ta kwota to suma, jaką nowo powołana spółka chce uzyskać ze sprzedaży mieszkań?
Dokładnie tak.
A ile wyniesie koszt inwestycji, czyli jakie wynagrodzenie otrzyma wykonawca - Mostostal Ventures z grupy Mostostalu Export?
Umowę o wykonawstwo podpiszemy w najbliższym tygodniu.
Zakładam, że skoro znane są już wpływy z tego projektu, znane są też jego koszty i szacowany zysk z inwestycji...
Zgadza się, jednak - tak jak w przypadku zawarcia umowy inwestycyjnej - poinformujemy o tym jednocześnie z Gantem w odpowiednim czasie.
Czy to jedyny projekt deweloperski w planach Mostostalu Export na ten rok?
Nie. Rzeczywiście wracamy do biznesu deweloperskiego, pamiętając jednocześnie, że przed kilkoma laty był on główną przyczyną kłopotów Mostostalu Export. Teraz sprzyja nam koniunktura i duży popyt na mieszkania. Chcemy to wykorzystać i najprawdopodobniej we wrześniu rozpoczniemy własny projekt, ale mniejszych rozmiarów.
Jaka będzie docelowa struktura przychodów Mostostalu Export?
Zdecydowaną większość - około 70 proc. - będą stanowić wpływy z eksportu, głównie z Rosji. Pozostałe 30 proc. dołoży deweloperka i usługi budowlane w kraju.
Jakich wyników Mostostalu mogą spodziewać się inwestorzy w tym roku, po rozczarowującym 2005 roku? Spółka odnotowała ogromny spadek sprzedaży. Na poziomie netto co prawda pokazała zysk, ale był on wynikiem jednorazowych zdarzeń: sprzedaży jednej ze spółek zależnych oraz upadłości drugiej.
Oficjalną prognozę podamy w drugiej połowie maja. Można przyjąć, że pokażemy w niej zyski, jakie Mostostal jest w stanie wypracować z podstawowej działalności.
Czy to znaczy, że w tym roku nie należy spodziewać się żadnych ruchów kapitałowych? Co będzie z pozostałymi spółkami zależnymi Mostostalu Export?
Teraz nie planujemy żadnych znaczących roszad w grupie. Aczkolwiek jesteśmy otwarci na różne rozwiązania, dlatego żadnego z nich nie wykluczamy.
Z tej wypowiedzi można wywnioskować, że Mostostal Export nie ma skonkretyzowanej strategii dla całej grupy kapitałowej...
Strategia dla grupy kapitałowej jest znana od trzech lat i nie zmieniła się. W naszej grupie są jednak spółki, których przyszłość nie jest do końca znana. Mam na myśli między innymi postępowania układowe Instalu Lublin czy Elektromontażu Warszawa. Czas pokaże, czy i w jakim stopniu te firmy będą integralną częścią grupy. Dlatego skupiamy się teraz głównie na zapełnianiu portfela zamówień i poprawie rentowności Mostostalu Export.
Dziękuję za rozmowę.
Michał Skipietrow - już przeszło 16 lat prezesury
Michał Skipietrow (66 lat) ukończył Politechnikę Warszawską - jest magistrem inżynierem budownictwa lądowego. Karierę rozpoczął w Mostostalu Warszawa, w którym był zatrudniony od 1963 do 1978 roku (kolejno na stanowiskach: kierownika obiektu, kierownika budowy, głównego kierownika budowy, zastępcy naczelnego inżyniera). Potem pracował w Generalnej Dyrekcji Budowy Zakładów Przemysłu Ciągnikowego jako dyrektor generalny. Z Mostostalem Export związany jest od 1982 roku. Przez osiem lat piastował funkcję dyrektora generalnego, a od 1990 roku nieprzerwanie jest prezesem spółki.
Lubi i nadal aktywnie uprawia narciarstwo oraz pływanie. Poza tym gra w szachy. Najbardziej lubi oglądać polskie filmy z lat 70. i 80. Wolny czas spędza też często z książką. Po angielsku i niemiecku czyta z reguły książki o tematyce biznesowej, zaś po polsku i rosyjsku historyczne i obyczajowe.