Reklama

Spółki odpływają z giełd regionu

Wycofywanie się firm z notowań jest problemem dla największych giełd naszego regionu. Czy w Budapeszcie i Pradze, podobnie jak w Warszawie, sprawę załatwi większa liczba nowych spółek na parkiecie?

Publikacja: 22.04.2006 08:25

Wkrótce z giełdy w Budapeszcie znikną cztery spółki - podała w tym tygodniu węgierska gazeta "Napi Gazdasag". Jedna już w tym roku opuściła parkiet. Był to nadawca telewizyjny Antenna Hungaria, który został przejęty przez szwajcarski Swisscom BroadCast. Kolejnymi mają być producent żywności Globus, spółka holdingowa Hungagent, producent autobusów Nabi Bus Industries oraz sieć handlowa Domus. Przyczyny są zazwyczaj takie same: chodzi o przejęcie lub o decyzję większościowych udziałowców, którzy postanawiają skupić resztówkę papierów będących w wolnym obrocie.

Naturalny proces

- Żadna giełda nie lubi odpływu spółek, ale to naturalny proces. Czasem nie ma sensu utrzymywać akcji w obrocie, jeśli płynność jest bardzo mała - mówi PARKIETOWI Attila Toth z zarządu giełdy w Budapeszcie.

Giełdy w regionie od lat narzekają na exodus firm z parkietu. W Pradze w ostatnich trzech latach ubyło około 40 spółek. W Budapeszcie od 2002 r. parkiet opuściło 19 firm. Sporo znika także z warszawskiej GPW. Najgorsze pod tym względem były lata 2002-2003, kiedy za każdym razem parkiet opuszczało 19 przedsiębiorstw. Dwa ostatnie lata były już nieco lepsze - w 2004 r. z giełdą pożegnało się 9, a w zeszłym 10 emitentów. Ten rok może wyglądać podobnie. Dotąd zniknęły Orfe i amerykański Ivax, ale do opuszczenia parkietu przygotowuje się kilka kolejnych podmiotów. Litewski Sanitas zdecydował się wycofać z obrotu akcje Jelfy. Belgijski holding KBC wykupuje papiery Warty. Trwa ogłoszone przez duńskiego udziałowca wezwanie na 100 proc. akcji Sokołowa. Walory Impexmetalu i Wólczanki najprawdopodobniej znikną z giełdy po połączeniu z przejmującymi je Boryszewem i Vistulą. Nie wiadomo, czy w notowaniach zostanie odchudzony Bank BPH.

Debiuty rozwiązują problem

Reklama
Reklama

W Warszawie problem odpływających z giełdy spółek rozwiązuje znacznie większa liczba debiutów nowych firm. W 2004 r. na parkiet weszło 36 spółek, w ub.r. - jedna mniej. Wprawdzie ten rok jest jeszcze na minusie, bo przy dwóch firmach opuszczających giełdę, był tylko jeden debiut (NorthCoast), lecz prognozy są obiecujące. Mówi się, że ten rok przyniesie 20-25 debiutów, a pojawiają się też i bardziej optymistyczne szacunki.

Dwie pozostałe z największych giełd regionu mają jednak niemały ból głowy, bo liczba spółek wycofywanych z notowań regularnie przewyższa liczbę debiutów. - Staramy się przyciągać nowe spółki na rynek. Przy giełdzie działa specjalny klub dla potencjalnych debiutantów, mamy umowę z rządem, który obniżył obciążenia finansowe dla emitentów, ułatwiliśmy wchodzenie na rynek przez zmiany regulacji - wylicza Attila Toth. Mimo to debiutów w Budapeszcie jest jak na lekarstwo. Dopiero ten rok ma być przełomowy. Prezes giełdy Zsolt Horvath oczekuje, że na parkiecie pojawi się 6-7 spółek.

Dla giełdy w Pradze przełomem będzie debiut w ciągu jednego roku więcej niż jednej spółki. - Liczymy, że w tym roku kilka spółek wejdzie na rynek. Trudno przewidzieć dokładną liczbę, prawie na pewno będzie to mniej niż pięć firm - powiedział nam Jiri Kovarik, rzecznik giełdy w Pradze. Na tamtejszym parkiecie w ciągu ostatnich lat akcje uplasowała jedynie farmaceutyczna Zentiva (2004 r.), a dwie firmy zagraniczne pojawiły się w ramach podwójnych notowań - Erste Bank (2002 r.) i Orco (2005 r.).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama