- Dyrektywy unijne nt. VAT zawierają kilkadziesiąt przepisów "opcyjnych", umożliwiających krajom członkowskim stosowanie uproszczeń dla biznesu. Polska korzysta tylko z kilku z nich - przyznaje Radosław Szczęch, partner firmy doradczej Ernst & Young. Eksperci są zdania, że pewne ułatwienia, na które pozwala Unia Europejska, przyciągnąć mogą do Polski nowe inwestycje. Najbardziej wyrazistym przykładem są grupy podatkowe w VAT, polegające na wspólnym rozliczaniu się zależnych spółek. Znika wówczas opodatkowanie wewnętrznych transakcji. Tzw. VAT-grouping jest szczególnie korzystny dla podmiotów, których sprzedaż zwolniona jest z podatku (np. Poczta Polska, banki). Firmy te nie mogą bowiem rozliczyć podatku naliczonego na fakturach dostawców, mimo że część z nich należy do tej samej grupy kapitałowej. - Brak grup VAT-owskich hamuje rozwój outsourcingu w Polsce - przyznaje R. Szczęch. Przepisy te stosują z powodzeniem Estonia i Węgry.

Innym przykładem są tzw. call--off stock. W wielu krajach UE niektóre importowane towary (np. części zamienne, auta) trafiają do magazynów zarządzanych już przez nabywcę. Ułatwienie polega na tym, że VAT od transakcji płacony jest dopiero wtedy, kiedy towar "wychodzi" z magazynu. W Polsce - w momencie przekraczania granicy. Call-off stock ma olbrzymie znaczenie dla producentów telewizorów, sprzętu AGD i samochodów. W tych sektorach większość części do produkcji pochodzi z zagranicy.

Polska mogłaby wreszcie zachęcić inwestorów, zmieniając zasady rozliczeń VAT dla firm, które mają zarówno sprzedaż opodatkowaną, jak i zwolnioną. Obecnie obliczają one podatek, wyliczając proporcje między wartością obu sprzedaży. Inne kraje (np. Wielka Brytania) stosują inne naliczanie proporcji - bazujące na obrocie, liczbie zatrudnionych przy tych dwóch typach sprzedaży czy nawet powierzchni biurowej, co dla takich przedsiębiorstw jest bardziej korzystne.

Co ciekawe, z raportu wynika, że wiele rozwiązań korzystnych dla podatników VAT, które są w Polsce nieobecne wprowadzili nasi południowi sąsiedzi - Czesi oraz Węgrzy - oraz państwa bałtyckie. Praktycznie tylko w sprawie tzw. ulgi na złe długi - gdy jedna firma musi zapłacić VAT od towaru mimo że od drugiej nie otrzymała zapłaty - nasz kraj (obok Słowenii) oferuje bardziej korzystne rozwiązania niż pozostałe państwa regionu. Przy czym nasze rozwiązania w tej dziedzinie nadal wymagają liberalizacji.