Tegoroczne wpływy z prywatyzacji mają wynieść 5,5 mld zł. Ale tylko 4,26 mld zł zasili bezpośrednio budżet państwa. Reszta, czyli ponad 1,2 mld zł, ma trafić do kilku funduszy, finansowanych z wpływów prywatyzacyjnych. Wśród tych podmiotów jest m.in. Fundusz Restrukturyzacji Przedsiębiorstw, Fundusz im. Komisji Edukacji Narodowej, Fundusz Nauki i Technologii Polskiej itd. Większość środków, jakie trafią do tych funduszy, może nie zostać wykorzystana.

Największym beneficjentem środków prywatyzacyjnych jest Fundusz Restrukturyzacji Przedsiębiorstw, zarządzany przez Agencję Rozwoju Przemysłu. W tym roku na cele realizowane przez FRP, czyli na pomoc publiczną dla przedsiębiorstw, ma zostać przeznaczone aż 850 mln zł. - Jednak ARP może udzielać tylko takiej pomocy, która zostanie zaakceptowana przez Komisję Europejską - powiedziała nam Roma Sarzyńska, rzeczniczka ARP. A takich programów nie ma albo są w trakcie badania przez KE (np. pomoc dla polskich stoczni). Do czasu zakończenia tego procesu pieniądze będą niewykorzystane. W tym roku na cele realizowane przez FRP wpłynęło zaledwie 46,6 mln zł, czyli tylko 5 proc. kwoty zaplanowanej na cały rok, a i tak, jak mówi przedstawicielka ARP, wszystkie cele realizowane przez ten podmiot mają zabezpieczenie finansowe.

Swoich zadań nie może realizować też Fundusz im. KEN, który ma pomagać uczniom. Powstał on w ub.r. W tym ma dostać 55 mln zł. Jednak nawet jeżeli fundusz dostałby tyle pieniędzy, ile zaplanowano, to nic z nimi nie zrobi. Dlaczego? Bo nie działa. - W ustawie, która została przyjęta w ubiegłym roku a tworzy fundusz, znalazły się błędy formalno-prawne. Dopiero przygotowujemy nowelizację ustawy - powiedział nam Mieczysław Grabiankowski z MEiN.

Wśród pozostałych funduszy zasilanych wpływami prywatyzacyjnymi jest m.in. Fundusz Reprywatyzacji, Fundusz Skarbu Państwa czy Fundusz Pracy. MSP przekazuje też pieniądze na rezerwy poręczeniowe kredytów gwarantowanych przez rząd. Ale w tym roku nie przewidziano na ten cel żadnych środków. Niezrealizowanie wpływów prywatyzacyjnych nie będzie więc miało żadnych konsekwencji dla funduszy zasilanych pieniędzmi ze sprzedaży państwowych spółek.