Odwołanie Microsoftu od nałożonej przez Komisję kary za nadużywanie pozycji monopolisty rozpatruje 13-osobowy skład sędziowski Sądu Pierwszej Instancji, działającego przy unijnym Trybunale Sprawiedliwości w Luksemburgu.
Proces rozpoczął się od wystąpienia prawnika Microsoftu. - Teoria, którą prezentuje Komisja, ma wady na każdym kroku - przekonywał reprezentujący koncern Jean-
-francois Bellis. Dowodził, że wbrew temu, co mówią unijni urzędnicy, wzbogacenie systemu Windows o rozbudowany odtwarzacz multimedialny Media Player wcale nie zaszkodziło innym firmom tworzącym takie oprogramowanie, lecz konkurencję pobudziło.
Nakładając dwa lata temu karę w wysokości blisko pół miliarda euro, Komisja Europejska nakazała też firmie z Redmond stworzyć wersję Windows pozbawionej Media Playera. Ukazała się ona pod nazwą XPN, a dystrybutorzy sami mieli decydować, czy dodawać do niej odtwarzacz multimedialny produkowany np. przez RealNetworks bądź Apple. - Do dziś żaden producent pecetów nie dostarcza komputerów z wersją XPN. Ani jeden. Komisja nakazała stworzyć produkt, którego nikt nie chce - argumentował Bellis. Sklepy zamówiły dotąd niespełna 2 tys. egzemplarzy Windows XPN na łączną liczbę 35 mln zamówionych kopii systemu, co daje zaledwie 0,005 proc. udziałów.
Bellis tłumaczył też, że na korzyść Microsoftu świadczą dane o wykorzystywaniu innych komputerowych odtwarzaczy multimediów, które są coraz lepsze. Przywołał przykład serwisu iTunes prowadzonego przez Apple, z którego korzysta ponad 7 mln europejskich użytkowników miesięcznie. Dzięki niemu można ściągać muzykę i filmy na odtwarzacze iPod, a do jego działania potrzebne jest oprogramowanie QuickTime, a nie Windows Media Player.