Rentowność 10-latek zwiększa się (ceny papierów dłużnych spadają) stopniowo od początku marca. W tym czasie podniosła się już o 0,6 pkt proc. Windują ją lepsze od spodziewanych dane o stanie naszej gospodarki oraz pogarszająca się sytuacja na globalnych rynkach obligacji.
Różnica między średnią stopą zysku, stanowiącą odwrotność wskaźnika C/Z, dla pięciu największych spółek z indeksu WIG20 a rentownością 10-letnich obligacji spadła wczoraj poniżej 1,5 pkt proc. Od początku 2005 r. tak nisko nigdy nie była. To świadczy o spadającej atrakcyjności akcji względem bezpiecznych lokat. Powyższą różnicę można traktować jako premię za podejmowane ryzyko inwestowania na giełdzie w papiery największych firm.
W odniesieniu do mniejszych spółek sytuacja wygląda jeszcze mniej korzystnie. Średni wskaźnik cena/zysk dla firm mogących pochwalić się dodatnim wynikiem z indeksów MIDWIG oraz WIRR to 16 wobec 15 dla spółek z WIG20.
Zmniejszająca się atrakcyjność akcji w odniesieniu do długoterminowych obligacji nie zniechęca giełdowych inwestorów. WIG20 znów, głównie dzięki papierom KGHM oraz bankom, ustanowił wczoraj rekord wszech czasów. Po wzroście o 1,3 proc. osiągnął 3262,8 pkt.
Jak ocenić wpływ wyraźnego spadku premii za ryzyko na przyszłe notowania?