Osłabienie południowoafrykańskiego randa odbiło się efektem ospy na innych rynkach wschodzących, także w naszym regionie (EUR/HUF wzrósł do 265,80). W czasie środowej sesji kurs EUR/PLN wzrósł do 3,8900. Rynek zdominowany jest przez krótkoterminowych graczy. Raj dla spekulantów i trudny kawałek chleba dla tych, którzy próbują grać, patrząc na fundamenty.
Na rynku globalnym amerykański dolar wciąż pozostaje pod presją. Reakcja inwestorów na zdecydowanie lepsze od oczekiwań dane o zamówieniach na dobra trwałe w gospodarce amerykańskiej w marcu (wzrost o 6,1% r./r. wobec oczekiwań analityków na poziomie 1,8%) była bardzo krótkoterminowa. Spadek do 1,2385 został wykorzystany przez popyt, który wygenerował silny wzrost kursu do kolejnych rekordów na 1,2458. Wydaje się, że na rynku systematycznie pojawia się popyt na EUR/USD, generowany przez długoterminowych graczy, którzy po raz kolejny ignorują dane ekonomiczne. Ostatnio takim graczem był Bank Centralny Szwecji, który przewalutowywał część swoich rezerw. Biorąc pod uwagę strukturę rezerw banków centralnych na świecie, potencjalnych sprzedawców dolara może być jeszcze wielu.