- Program przyjęcia euro w 2007 r. nie jest już aktualny - powiedział na wczorajszej konferencji prasowej w Tallinie premier Estonii Andrus Ansip. Rząd skoncentruje się teraz na przygotowaniach do przeprowadzenia tej operacji 1 stycznia 2008 r.
Najszybsze w Unii Europejskiej tempo wzrostu gospodarczego spowodowało wysoką inflację w tej dawnej republice radzieckiej, a to pogrzebało plany szybkiego zamienienia korony na euro. Estoński bank centralny podniósł właśnie prognozę inflacji na ten rok do 3,6 proc., z 3,4 proc przewidywanych w listopadzie. Bank spodziewa się też, że w przyszłym roku ceny wzrosną o 3 proc., ale rok później inflacja znowu przyspieszy i wyniesie 3,7 proc. W marcu inflacja w Estonii wyniosła 4,1 proc. Była o 1,4 do 1,5 pkt proc. wyższa od dopuszczalnej dla krajów ubiegających się o członkostwo w strefie euro. Kandydaci mogą mieć inflację nie przekraczającą bardziej niż o 1,5 pkt proc. 12-miesięcznej średniej trzech krajów członkowskich o najwolniejszym wzroście cen (wśród nich jest ostatnio Polska).
Unijny komisarz do spraw walutowych Joaquin Almunia z zadowoleniem przyjął "realistyczne i konstruktywne podejście" Estończyków i wyraził oczekiwanie, że będzie to "jedynie krótka zwłoka" w przyjęciu euro.
Tempo wzrostu estońskiej gospodarki w IV kw. ub.r. wyniosło 11,1 proc. Było najszybsze w Unii Europejskiej. Głównym czynnikiem tak szybkiego wzrostu był eksport, który w tym okresie zwiększył się aż o 30 proc. Szybko rośnie też popyt wewnętrzny stymulowany podwyżkami płac. Premier Ansip jeszcze przed dwoma tygodniami ostrzegał: - Wejście do strefy euro w 2008 r. nie jest gwarantowane, bo jeśli gospodarka rozwija się w tempie 10 proc. rocznie, to nie ma żadnych uzasadnionych powodów, by zakładać, że inflacja będzie wynosiła 1 czy 2 proc. Zwłaszcza że ścisłe powiązanie kursu korony z euro w ramach systemu walutowego ERM-2 pozostawia rządowi niewiele instrumentów kontrolowania inflacji. Aczkolwiek zdecydował on o przesunięciu na 1 stycznia 2008 r. planowanej na 1 lipca br. podwyżki podatków na wyroby alkoholowe i tytoniowe.
Przyjęcie euro już od przyszłego roku planowały również Słowenia i Litwa. Tylko ta pierwsza ma jeszcze szanse, bo na Litwie też inflacja jest zbyt wysoka. Decyzja zapadnie 16 maja. Pewien wpływ na przekroczenie prognoz inflacyjnych w krajach bałtyckich, ale też w całej Unii, ma rekordowy poziom cen ropy naftowej.