Reklama

Dyrektorzy nie są ze mnie zadowoleni

Z Pawłem Poncyljuszem, sekretarzem stanu w Ministerstwie Gospodarki odpowiedzialnym za sektor górnictwa węgla kamiennego, rozmawia Dariusz Siepierski

Publikacja: 29.04.2006 08:41

W grudniu 2006 r. wygasa rządowy program restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego. Czy Ministerstwo Gospodarki przygotowało już projekt nowy?

Projekt już powstaje. Będzie zawierać m.in. strategię działań na lata 2007-2010 oraz różne warianty własnościowe dla spółek węglowych. Chcemy też położyć nacisk na wspieranie czystych technologii spalania węgla, bo to jest szansa dla polskiego górnictwa. Potrzeba tego typu rozwiązań wynika z jednej strony - z kłopotów z dostawami gazu na przełomie roku, a z drugiej - z faktu znaczących wzrostów cen ropy naftowej. Unia Europejska bardzo poważnie podchodzi do czystych technologii spalania węgla. Dlatego prace nad wspieraniem czystych technologii węglowych chcemy prowadzić w ramach VII Programu Ramowego Unii Europejskiej w latach 2007-2013. Chcemy, aby w tę pracę zaangażowały się także firmy prywatne i państwowe. Dla placówek badawczych i podmiotów, które będą zainteresowane rozwijaniem czystych technologii i ich implementacją na skalę przemysłową, będą przewidziane granty finansowe. Podstawowym celem, jaki chcemy osiągnąć dzięki programowi, jest doprowadzenie spółek węglowych do stanu trwałej rentowności.

Od kilku lat spółki węglowe i samodzielne kopalnie są rentowne.

Wynika to z faktu, że ceny węgla są bardzo wysokie. Nie ma gwarancji, że utrzymają się na podobnym poziomie jeszcze przez wiele lat. Nikt się nie spodziewał, że w 2004 roku nastąpi boom na węgiel i wzrost jego cen. Teraz nikt się nie spodziewa spadku cen. Dzisiaj światowe ceny węgla utrzymują się na poziomie ponad 60 USD za tonę i są bardzo korzystne. Jednak pod koniec ubiegłego roku był moment, kiedy ceny spadły do około 45 USD. Musimy więc uwzględniać wariant, w którym ceny węgla nie utrzymają się na wysokim poziomie przez cały okres obowiązywania strategii. Musimy przygotować spółki węglowe na tego typu zmiany. Będziemy starali się doprowadzić do tego, aby górnicza branża podlegała tym samym mechanizmom ekonomicznym jak każda inna.

Jakie warunki muszą być spełnione, żeby górnictwo osiągnęło trwałą rentowność?

Reklama
Reklama

Muszą być: jak najniższe koszty, jak najbardziej efektywna sprzedaż i jak najlepsza struktura organizacyjna. Musi być także odpowiedni poziom zatrudnienia, optymalna polityka zakupu towarów i usług. To w każdym przedsiębiorstwie determinuje trwałą rentowność.

Czy sposobem na uzyskanie trwałej rentowności może być prywatyzacja?

Każdy wariant musimy rozpatrywać. Niektóre ze spółek węglowych były już przygotowywane do prywatyzacji. Rozpoczęły się różne procesy prywatyzacyjne: wybrano doradcę prywatyzacyjnego, były wyceny. Prywatyzacja to jeden z wariantów, możliwe jest np. upublicznienie przez giełdę. Dzisiaj nie chcę niczego przesądzać, ponieważ dużej części społeczeństwa Śląska prywatyzacja kojarzy się ze zwolnieniami pracowników. Nie możemy pozwolić sobie na dywagacje, od których zależy los tysięcy śląskich rodzin.

Nie obawia się Pan, że górnicze związki zawodowe będą się starały torpedować przynajmniej niektóre działania rządu?

Jesteśmy otwarci na rozmowy. Jeżeli związki zawodowe mają swoje propozycje, to chętnie je weźmiemy pod uwagę i będziemy uwzględniać tam, gdzie to jest możliwe i gdzie zostaną spełnione warunki ekonomiczne.

Spotykał się już Pan z górniczymi związkowcami. Jak oni podchodzą do propozycji Ministerstwa Gospodarki, określających przyszłość górnictwa?

Reklama
Reklama

Jeśli chodzi o związki zawodowe reprezentujące pracowników, mam bardzo pozytywne doświadczenia. Gorsze relacje mam z grupą, którą można określić jako związek zawodowy dyrektorów kopalń, który nie jest ze mnie zadowolony. Niestety, nic na to nie poradzę.

Górnicza Solidarność krytykowała rząd za działania w sektorze węglowym...

Spotykałem się z przywódcami górniczej Solidarności i nie słyszałem z ich strony żadnych surowych opinii. Były to bardziej pytania typu: "co dalej, jaki jest pomysł na górnictwo?". Chęć podjęcia rozmów o przyszłości górnictwa wyraził także ZwiązekMówił Pan o związku zawodowym dyrektorów kopalń. Czy w związku z tym można spodziewać się zmian personalnych w zarządach i radach nadzorczych spółek węglowych?

Moim celem jest uzyskanie nadzoru korporacyjnego nad spółkami węglowymi. Ten nadzór będę mógł sprawować przez osoby, które w radach nadzorczych służą ministrowi, są jego eksponentami na poszczególne spółki. Dzisiaj nie odczuwam, aby w większości przypadków członkowie rad nadzorczych i zarządów spółek węglowych reprezentowali interesy ministra gospodarki. I tu dostrzegam problem.

To kogo oni reprezentują?

Ich trzeba o to zapytać. Boję się, że reprezentują samych siebie. Chciałbym, aby w radach nadzorczych spółek pojawiły się osoby, które będą gotowe do pełnienia funkcji nadzorczych, weryfikowania tego, co spółki na co dzień robią. Z bilansów i sprawozdań można wyczytać same optymistyczne wieści, jednak potem trudno znaleźć ich odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Reklama
Reklama

Czy analizowane będą biznesplany spółek węglowych? Zgodnie z nimi, w najbliższych latach spółki chcą wydawać setki milionów złotych, jeśli nie kilka miliardów, na inwestycje...

Na pewno te biznesplany trzeba przejrzeć. Nie chcę przesądzać w tej chwili, że będą one weryfikowane, ponieważ nie znam ich szczegółów. Znam kwoty, jakie są przewidziane w niektórych spółkach na inwestycje. Zdaję sobie sprawę, że inwestycje są potrzebne i czasami dają efekt dopiero po 2-3 latach. Stąd gdyby dzisiaj zablokować inwestycje, można się spodziewać, że za 2-3 lata kopalnie nie będą przygotowane do wydobycia. Jest oczywiście kwestia zasadności konkretnych inwestycji - tego, za jakie pieniądze i w jakiej procedurze kupuje się towary i usługi. Stoję na stanowisku, że nie 70, ale maksymalnie 99 proc. zakupów powinno być przeprowadzane w normalnej procedurze przetargowej. Słyszę o wielu procedurach omijania przetargów nieograniczonych. Będę chciał to zmienić m.in. przez działanie rad nadzorczych. Procedura zamówień publicznych powinna obejmować możliwie jak największą liczbę zadań i zakupów.

Czy spółki węglowe będą w stanie wygospodarować własnymi siłami kilkumiliardowe kwoty na inwestycje?

Jak rozumiem, spółki projektują te inwestycje pod kątem swoich możliwych dochodów. Teraz przy tych planach nie widzę potrzeby zewnętrznego wsparcia finansowego. Nie docierają do mnie również tego typu sygnały. Wyjątkiem jest tu Kompania Węglowa. Jednak jej potrzeby są policzone, zdefiniowane i nie wynikają z planowanych inwestycji, lecz z zaszłości.

Kiedy kwestia dofinansowania Kompanii Węglowej zostanie rozwiązana?

Reklama
Reklama

Rozmawiałem na ten temat z prezesem Kompanii, Maksymilianem Klankiem. Myślę, że wkrótce dojdziemy do porozumienia. Zdaję sobie sprawę, że jest to zobowiązanie rządu wynikające z Programu. Decyzje w tej sprawie powinny zapaść w ciągu najbliższych tygodni.

Na jakim etapie jest utworzenie grupy węglowo-koksowej?

Podtrzymujemy scenariusz stworzenia takiej grupy. Przedłużyliśmy termin wniesienia akcji Koksowni Przyjaźń do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, które dzisiaj są w rękach Ministerstwa Skarbu Państwa. Upominam się o pozostałe dwie koksownie - Wałbrzych oraz Zabrze - i wniesienie ich akcji zgodnie z rządowym planem do JSW. Z tym wiąże się pytanie, co zrobić z samodzielną kopalnią Budryk. Trwają analizy, co będzie lepsze dla Budryka i JSW.

Kiedy mogą zapaść decyzje w sprawie wniesienia akcji koksowni do JSW?

Gdyby to ode mnie zależało, zrobiłbym to już teraz. Jest jednak procedura. Będę przekonywać ministra skarbu Wojciecha Jasińskiego, żeby przekazał te akcje jak najszybciej. Nie ma sensu tej decyzji odkładać - tym bardziej że wszyscy są zgodni, że nie ma innej drogi, jak powstanie grupy węglowo-koksowej.

Reklama
Reklama

Co Pan sądzi o zamiarach przejęcia JSW przez Mittal Steel?

Stoję na stanowisku, że Polskę stać na to, żeby posiadać narodowy koncern koksowniczy. Nie przesądzam tego, jaka miałaby być jego struktura własnościowa. Wydaje mi się, że z punktu widzenia interesu państwa lepsze jest to, żeby Mittal Steel nie stał się właścicielem JSW.

Jastrzębska firma otwarcie mówi, że pewne jej problemy wynikają z relacji z Mittal Steel Poland i nie wiem czy zgoda na oddanie, całościowe lub częściowe, JSW w ręce Mittal Steel Poland poprawiłoby sytuację spółki. Musimy szukać takich rozwiązań, które dają gwarancję funkcjonowania tej firmy oraz zbytu węgla i koksu.

Została jeszcze jedna samodzielna kopalnia - Bogdanka. Jakie są wobec niej plany?

W przypadku Bogdanki jest problem zdefiniowania relacji właścicielskich. Nie wiadomo, co do Bogdanki należy i ile to jest warte. Są propozycje, aby w Bogdance przetestować na przemysłową skalę technologie zgazowywania węgla, żeby oprzeć na niej czyste technologie spalania węgla. Nie chcę dzisiaj przesądzać, co jest dla Bogdanki najlepsze.

Reklama
Reklama

Czy takie rozwiązania, jak połączenie Bogdanki z Elektrownią Kozienice lub włączenie jej w skład Polskiej Grupy Energetycznej, są - Pana zdaniem - dobre?

Wydaje mi się, że lepszym rozwiązaniem byłoby, żeby każdy podmiot zajmował się swoim core businessem. Niech energetyka produkuje prąd, niech kopalnie wydobywają węgiel i sprzedają go energetyce. Dotychczasowe doświadczenie pokazuje, że jest to lepsze rozwiązanie. Mamy co prawda przykład Południowego Koncernu Węglowego, wchodzącego w skład grupy PKE, gdzie dobrze działają dwie kopalnie, ale nie jestem przekonany, że jest to działanie naturalne, które należy przenieść na cały sektor węglowy i powiązać go z energetyką.

Czyli można się spodziewać, że kolejne kopalnie do PKW nie będą włączane?

Na razie nic nie wskazuje, żeby takie włączenia miały nastąpić, chociaż są wnioski, żeby jedną z kopalń Kompanii Węglowej przekazać do PKW. Kłopot jest taki, że teraz nic nie słychać, aby to miały być kopalnie kwalifikujące się do zamknięcia, jak to było w przypadku kopalń, które włączono do PKW. Są to raczej dobrze funkcjonujące kopalnie. Nikt nic nie proponuje w zamian Kompanii Węglowej, która ma na sobie brzemię wielkiego długu odziedziczonego po spółkach węglowych wniesionych do niej w 2003 roku.

Wiele kontrowersji wzbudziła decyzja Ministerstwa Gospodarki o zezwoleniu na powrót do pracy górników, którzy w przeszłości wzięli jednorazowe odprawy.

Takie zezwolenie nigdy nie zostało wydane. Jeśli Pan prześledzi listy przyjmowanych pracowników do kopalń JSW i Katowickiego Holdingu Węglowego, nie znajdzie tam osób, które otrzymały odprawy. Mam zapewnienia od prezesów, że takich przypadków nie ma. Prasowe doniesienia na ten temat wynikały z tego, że wielu polskich górników, którzy wzięli odprawy, pracuje w czeskich kopalniach, ale w ostatnim okresie zaczęli z nich odchodzić. Nie znaczy to wcale, że byli lub będą zatrudniani ponownie w polskich kopalniach. Po odejściu z czeskich kopalń decydowali się na wyjazd gdzieś dalej lub przestawali w ogóle pracować.

Czy powrót do pracy w polskich kopalniach górników, którzy wzięli odprawy, będzie możliwy?

Myślę, że nie. To przeczy koncepcji wypłacania tych odpraw. Te osoby dostawały pieniądze za to, że na trwałe wyłączą się z pracy w kopalniach. Wylewanie łez nad tymi, którzy wzięli odprawy i dzisiaj nie osiągają sukcesów zawodowych, jest pomyleniem pewnych pojęć. Rozumiem, że ktoś chce na tym zbić polityczny kapitał, ale w kategoriach solidarności społecznej nie możemy sobie na to pozwolić, żeby decydować się na powrót tych pracowników do kopalń.

Dziękuję za rozmowę.

Paweł Poncyljusz

Ma 37 lat. Od najmłodszych lat działał w harcerstwie. Studiował na Wydziale Historii Uniwersytetu Warszawskiego.

Do 2001 r. był właścicielem rodzinnej firmy handlowo-usługowej. W polityce od 1996 r. Najpierw w Ruchu 100,

od 2001 r. w PiS. Jego zainteresowania koncentrują się wokół historii XX wieku, zagadnień samorządu terytorialnego, turystyki górskiej, na

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama