Zarząd spółki jest jednak zadowolony z wyników. - Mimo pojawiających się w I kwartale br. rewolucyjnych pomysłów Ministerstwa Finansów, które mogły wprowadzić niepewność na rynku kas fiskalnych, uzyskaliśmy przychody ze sprzedaży na poziomie zbliżonym do analogicznego okresu ubiegłego roku - mówi prezes Novitusa Bogusław Łatka. - Rzeczywiste zamiary resortu, potwierdzone obowiązującym już rozporządzeniem, okazały się jednak zgoła odmienne i rysują się przed nami ciekawe perspektywy na kolejne miesiące - dodaje.
Zawiniły rezerwy?
O 22,5 proc. wzrosły w Novitusie koszty sprzedaży i ogólnego zarządu - do 3,16 mln zł. Spółka tłumaczy, że wzrost kosztów sprzedaży to efekt zwiększenia zatrudnienia, akcji marketingowych i spotkań z partnerami handlowymi. Do wzrostu kosztów ogólnego zarządu przyczyniły się m.in. koszty związane z notowaniem akcji na giełdzie. Głównym czynnikiem było jednak rozwiązanie rezerwy na urlopy (która w I kwartale 2005 r. wynosiła 286 tys. zł
i znacznie obniżyła koszty). W I kwartale 2006 r. wartość rozwiązanych rezerw na urlopy wyniosła tylko 6 tys. zł. - Gdyby nie uwzględniać rozwiązania rezerw na urlopy w I kw. 2005 r., nasz obecny wynik byłby lepszy od ubiegłorocznego. Zadowoleni jesteśmy też z wypracowanego zysku operacyjnego oraz zysku netto, których poziom w I kwartale jest wyższy od naszych planów budżetowych - komentuje prezes Novitusa. Zysk operacyjny wyniósł ponad 2 mln zł, czyli o 9,2 proc. mniej niż rok wcześniej, a netto spadł o 10,3 proc., do 1,6 mln zł.
Nie tylko kasy