W ramach cyklicznych badań koniunktury konsumenckiej ankieterzy instytutu pytali respondentów, czy są za zastąpieniem złotego wspólną walutą europejską. Za jak najszybszym wprowadzeniem euro opowiedziało się 13 proc. ankietowanych. 37 proc. stwierdziło, że Polska powinna przystąpić do unii walutowej, ale w perspektywie kilku lat.
"Jednak jest liczna grupa osób, które obecnie nie chcą w ogóle wprowadzenia euro" - stwierdzili autorzy badania. Takie jest zdanie 36 proc. ankietowanych. Kolejne 14,2 proc. respondentów nie ma zdania w sprawie wprowadzenia w Polsce wspólnej waluty.
Z badania wynika, że zwolennicy euro występują we wszystkich grupach dochodowych, jednak najwięcej jest ich wśród gospodarstw domowych o wyższych dochodach (ok. 56 proc. w najwyższej grupie dochodowej, wobec 43 proc. wśród najmniej zamożnych). Największe poparcie dla euro uzyskano w wielkich miastach. Tam jest 53 proc. zwolenników wspólnej waluty. Wśród mieszkańców wsi poparcie dla wspólnej waluty wyniosło 48 proc.
"W warunkach niejednoznacznego stanowiska rządu w zakresie wprowadzenia euro (z przechyleniem na odłożenie w czasie tego procesu) w społeczeństwie istnieje nadal duże poparcie dla euro, przy czym zwiększył się udział respondentów, którzy chcą tego w perspektywie kilku lat" - podsumowali analitycy IRG SGH.
PAP