Zysk UBS, największego pod względem kapitalizacji europejskiego banku, wzrósł o 33 proc. i był najwyższy w historii spółki. Dynamika zysku CS była jeszcze większa i bank zgarnął aż o 36 proc. więcej niż rok temu.
Obie instytucje skorzystały przede wszystkim na globalnym ożywieniu na giełdach oraz większych przychodach z private bankingu.
- Wzmożona aktywność na światowych rynkach kapitałowych w zasadniczy sposób wpłynęła na dochody naszego banku inwestycyjnego - przyznał dyrektor finansowy UBS Clive Standish. Jego przychody z handlu akcjami wzrosły o 73 proc.
Jeszcze większy wzrost zanotował Credit Suisse, gdzie podskoczyły one aż o 95 proc. - Nasz bank jest w stanie wykorzystać dobrą sytuację na światowych rynkach lepiej niż dotychczas - stwierdził prezes Oswald Gruebel. Analityk z Zuercher Kantonalbanku Andreas Venditti uważa, że CS ma małe szanse na przedstawienie równie dobrych rezultatów w następnych kwartałach.
Dochody z private bankingu, które również nakręcały wyniki obu banków, uszczęśliwiły przede wszystkim prezesa UBS Peterea Wuffli, który w ciągu minionych trzech lat kupił dziewięć instytucji mających wspomagać działalność spółki w tym obszarze. - Ekspansja UBS nareszcie zaczęła przynosić efekty. Strategicznie należy ją ocenić jako bardzo dobre posunięcie - powiedział menedżer funduszu inwestycyjnego Swisscanto Florian Esterer.