Katowicka spółka straciła w ubiegłym roku o kilkanaście milionów złotych więcej niż wynikało to z raportu zaprezentowanego w lutym. Bieżący rok również rozpoczęła na minusie. Ale nadal spodziewa się, że wyjdzie na plus.
Strata netto Hydrobudowy Śląsk za IV kwartał 2005 r. wzrosła do ponad 102,6 mln zł - wynika z korekty do lutowego raportu, według którego spółka była 85,1 mln zł "pod kreską". Jaki jest powód korekty?
- Spółka pierwotnie utworzyła aktywa z tytułu odroczonego podatku dochodowego, czyli tzw. tarczę podatkową. Audytor wskazał jednak, aby nie tworzyć tej pozycji, co obniżyło wynik za ubiegły rok - tłumaczy Jerzy Ciechanowski, prezes Hydrobudowy Śląsk. Dodaje, że znajdzie to pozytywne odzwierciedlenie w przyszłych wynikach finansowych firmy: - Przez dłuższy czas nie będziemy odprowadzać podatku dochodowego, czyli w praktyce wyniki netto będą zbliżone do rezultatów brutto.
Początek tego roku również nie był udany dla katowickiej spółki. Zaszkodziła długa zima i portfel "starych" niskorentownych kontraktów. - Bierzemy teraz udział w wielu postępowaniach przetargowych i liczymy na pozyskanie kilku "zdrowych" kontraktów jeszcze w tej połowie roku. Podtrzymujemy nasze plany, mówiące o wypracowaniu dodatniego wyniku netto w 2006 r. - mówi szef Hydrobudowy Śląsk.
"Czyszczenie"