Atmosfera gospodarcza w krajach strefy euro od dawna nie była tak dobra. Klimat dla przemysłu poprawia się nieustannie już od połowy ubiegłego roku. Także u konsumentów obserwujemy wzrost poczucia bezpieczeństwa. Euforię, zwłaszcza w Niemczech, wywołał rekordowy indeks ifo dla przedsiębiorstw, który osiągnął poziom najwyższy od 15 lat. Tak dobre nastroje w niemieckich przedsiębiorstwach pojawiły się po raz pierwszy od boomu po zjednoczeniu.
Dla rynków finansowych bardzo ważnym sygnałem jest to, że Europejski Bank Centralny najwyraźniej przykłada dużą wagę do wskaźników nastrojów w przedsiębiorstwach. Przypuszczalnie spodziewa się znacznej poprawy koniunktury, która po pewnym czasie może ponownie zwiększyć groźbę inflacji. Zwłaszcza że towarzyszy temu wysoka płynność w strefie euro i rosnąca ostatnio liczba udzielanych kredytów. To te argumenty stały za ostatnią podwyżką stóp procentowych przez EBC. Powyższe dane i prognozy dotyczące kształtowania się cen nie są jednoznaczne, ale też nie potwierdzają obaw, że stopa inflacji w najbliższym czasie może wyraźnie przekraczać cel inflacyjny Europejskiego Banku Centralnego, ustalony na poziomie dwóch procent. Co prawda inflacja w strefie euro wynosi obecnie nieco ponad 2 proc., ale wartość ta uwzględnia także ponad 15-proc. wzrost cen energii. Jeżeli przy wyliczaniu inflacji nie uwzględnimy wzrostu cen energii, wówczas stopa bazowa wyniesie zaledwie 1,2 proc.
Prognozy na lata 2006 i 2007 kształtują się mniej więcej na tym samym poziomie, mimo spodziewanego w Niemczech wzrostu podatku od towarów i usług. Przyczyni się on do wzrostu inflacji na całym obszarze Europejskiej Unii Walutowej o około 0,3 punktu procentowego.
Wzrost wskaźnika ifo w Niemczech może być, naszym zdaniem, przesadzony. Przedsiębiorstwa spodziewają się bowiem dobrej koniunktury w związku ze zbliżającymi się letnimi Mistrzostwami Świata w piłce nożnej. Pod koniec roku, w związku z zapowiadanym wzrostem podatku VAT od 1 stycznia 2007 roku, można też oczekiwać zwiększonych zakupów trwałych dóbr konsumpcyjnych. Þadna z tych tendencji nie gwarantuje jednak przedsiębiorstwom długotrwałych zysków.
Analitycy spodziewają się, że tempo wzrostu w 2006 r. w strefie euro sięgnie niespełna 2 procent. I są zgodni, że wzrost ten w 2007 r. ponownie będzie niższy. Trudno to nazwać dynamicznym rozwojem. W tej sytuacji EBC z pewnością jeszcze raz lub dwa podniesie stopy, ale nie sądzimy, by mogły one wyraźnie przekroczyć poziom 3 procent. Dwukrotny wzrost oprocentowania z 2 do 2,25, a następnie do 2,5 proc., nie zapowiada, że będzie to dłuższy proces.