Rada Ministrów zapoznała się z informacją na temat wybranych wskaźników makroekonomicznych, stanowiących podstawę do prac nad projektem ustawy budżetowej na 2007 rok. Ministerstwo Finansów zakłada, że PKB wzrośnie o 4,6 proc., a średnioroczna inflacja wyniesie 1,9 proc. Założenia te są zbieżne z najnowszymi wiosennymi prognozami Komisji Europejskiej nt. gospodarek krajów Unii. Także ekonomiści nie mają do nich zastrzeżeń - Prognozy MF są bardzo realistyczne, nawet konserwatywne. Zastanawia wysoki poziom zakładanej inflacji - co sugeruje, że zbliży się ona do celu RPP - mówi Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Bank Polska.
Ryzyko wydatków socjalnych
Wciąż jednak nie znamy innych parametrów budżetu na 2007 r. - m.in. deficytu i długu publicznego, projekcji kursów walut czy przeciętnej płacy. Szczegółowe prognozy będą ujawnione dopiero w połowie czerwca (podobnie jak przed rokiem). MF nie jest wciąż pewne wpływu planowanych reform gospodarczych na dochody i wydatki państwa.
Wątpliwości ma także Bruksela. KE w swoich prognozach oceniła, że w najbliższych dwóch latach nie ma perspektyw na obniżenie polskiego deficytu. "Istnieje ryzyko, że rząd zwiększy wydatki socjalne pod naciskiem mniejszych ugrupowań" - czytamy w raporcie. M. in. dlatego Komisja prognozuje, że deficyt sektora rządowego w Polsce wyniesie w tym i przyszłym roku 3 proc. PKB. Po uwzględnieniu transferów do Otwartych Funduszy Emerytalnych (będzie to konieczne wiosną 2007 r.) niedobór budżetu wzrośnie o kolejne 2 pkt proc. Tymczasem polski rząd w styczniowym programie konwergencji zakładał, że deficyt (nie doliczając OFE) wyniesie w 2007 r. tylko 2,2 proc. PKB. - Ocena sytuacji przez Brukselę jest słuszna. Polski rząd nie pokazał takich działań, które każą uwierzyć w zmniejszenie deficytu w kolejnych latach - przyznaje J. Wiśniewski.
Na tym pesymizm Brukseli się nie kończy. KE sugeruje, że przychody z podatków pośrednich mogą w tym roku okazać się niższe niż zaplanowano w budżecie. Rzeczywiście, podczas prac nad ustawą posłowie wywindowali wpływy z VAT i akcyzy do poziomu 128,1 mld zł (więcej o 9,4 proc. niż w 2005 r.). W kwietniu MF wskazywało jednak raczej na dochody z CIT jako potencjalne źródło przeszacowań.