Reklama

Gazprom wciąż rośnie, ale jak długo?

Przez ostatni rok wartość akcji Gazpromu wzrosła przeszło czterokrotnie i przekroczyła 300 miliardów dolarów. Choć wielu analityków wciąż radzi kupować papiery gazowego giganta, część mówi o tworzącej się bańce spekulacyjnej

Publikacja: 09.05.2006 10:45

W piątek za akcje Gazpromu płacono po 343,82 rubli. Kapitalizacja osiągnęła rekordowe 300,6 mld USD. Więcej warte są tylko Exxon Mobil (387,2 mld USD) i General Electric (365,6 mld USD).

Ciągły wzrost notowań Gazpromu budzi optymizm u analityków. Citigroup stale podnosi ceny docelowe akcji giganta i podtrzymuje rekomendację "kupuj". Bank przewiduje, że popyt na papiery się zwiększy, gdy Morgan Stanley podniesie wagę Gazpromu w indeksie firm z rynków wschodzących.

Wiceprezes spółki, Aleksander Miedwiediew, zapowiada, że za 10-15 lat kapitalizacja rynkowa Gazpromu przekroczy 1 bilion USD. Ma to być możliwe dzięki konsolidacji przejętego w zeszłym roku Sibnieftu oraz innych spółek energetycznych.

To nie polityka, to biznes...

- To promocja wobec inwestorów - mówi "Parkietowi" analityk rynku paliw Andrzej Szczęśniak. Według niego, przyczyną rosnącej wartości spółki jest jej dobrze odbierana strategia. - To, co w polityce postrzegane jest jako agresja, jest dobrze odbierane w biznesie. Pod naciskiem inwestorów Gazprom podnosi swoją rentowność, stąd dopuszczanie zagranicznego kapitału, wspólne projekty z zachodnimi firmami, znoszenie subsydiów i podnoszenie cen gazu dla krajów byłego ZSRR. Szczęśniak zauważa, że firma odrabia zaległości. - Jeszcze kilka lat temu Gazprom był najbardziej niedowartościowaną firmą na świecie. Co do perspektyw kształtowania się wartości spółki w przyszłości, analityk jest powściągliwy. - Przestrzegałbym przed euforią. Zbyt wiele jest znaków zapytania - mówi A. Szczęśniak.

Reklama
Reklama

... nie biznes, tylko bańka

Entuzjazmu niektórych analityków zdecydowanie nie podziela Adam Landes, specjalista rynku paliwowego z Renaissance Capital. - Gazprom jest bańką spekulacyjną. Firma jest niezwykle przewartościowana - twierdzi Landes. Dodaje, że wzrost jest faktycznie szybki, ale tymczasowy. Ile będzie trwał? Landes uważa, że niedługo. - 49 proc. udziałów należy do inwestorów. W końcu spółka będzie musiała zapewnić zwrot uzasadniający jej ogromną wartość - mówi. To z kolei wymaga fundamentalnej reformy rosyjskiego rynku gazowego.

- Aby Gazprom stał się bardziej rentowny, konieczna jest liberalizacja cen oraz wystawienie koncernu na działanie sił rynkowych - twierdzi Landes. Według niego, na rewolucyjne zmiany na razie się nie zanosi. Analityk twierdzi, że popyt na gaz nie będzie tak duży, jak oczekuje Gazprom, ze względu na indeksację cen, a realne ceny surowca mogą w tym roku nawet spaść.

Według niego, szybko także przeminie entuzjazm związany z eksploatacją pola gazowego Sztokman. - To duży projekt, ale jego perspektywa jest długa, a ryzyko wysokie.

Bruksela

chce wyjaśnień

Reklama
Reklama

Komisja Europejska poprosiła niemieckie ministerstwo gospodarki

o przedstawienie szczegółów gwarancji kredytowych, jakie rząd Niemiec udzielił Gazpromowi. Wiadomość podał wczoraj dziennik Handelsblatt, powołując się na anonimowe źródło w KE. Dzięki poręczeniu Gazprom może otrzymać od Deutsche Banku i KfW Group kredyt

w wysokości 1 mld euro na finansowanie budowy Gazociągu Północnego. Niemcy mają odpowiedzieć KE jeszcze w tym tygodniu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama