Na tym samym poziomie co w piątek zakończyły się poniedziałkowe notowania dolara wobec złotego. Kosztował 3,01 zł. Natomiast o pół grosza potaniało euro, do 3,821 zł. Taki przebieg sesji na rynku walutowym można głównie wiązać z przebiegiem sesji na rynku EUR/USD. Po trzech tygodniach praktycznie nieustannego wzrostu inwestorzy niechętnie kupowali wspólną walutę i ostatecznie straciła ona 0,1 centa.

Można założyć, że w najbliższych dniach to właśnie zmiany na rynku EUR/USD w największym stopniu będą determinować zmiany wartości zarówno złotego, jak i innych walut z rynków wschodzących. W przypadku euro na trwałe odwróciła się niekorzystna tendencja z minionego roku. Świadczy o tym wyjście przez dzienny MACD ponad trzy wcześniejsze szczyty ukształtowane w okresie od marca 2005 r. Zanim jednak wspólna waluta zacznie znów rosnąć, powinniśmy być świadkami odreagowania ostatniej zwyżki. Sprzyja temu dotarcie do silnego oporu przy 1,28 USD. Sprowadziłoby ono kurs EUR/USD w rejon 1,25. W ślad za tym osłabiałby się złoty.