W myśl z podpisanego porozumienia, Włosi zobowiązali się, że najdalej w ciągu 2,5 roku sfinalizują proces wydzielenia i sprzedaży marki Banku BPH. Okres niepewności może być więc długi, a spekulacje potęguje nie ujawnienie treści umowy rząd-UniCredito. Prezes BPH chce więc uspokoić klientów swego banku i zamierza w tym tygodniu rozesłać do ponad 3 milionów klientów detalicznych i korporacyjnych listy, sygnowane również przez prezesa UniCredito Alessandro Profumo, wyjaśniające sytuację. "Przygotowaliśmy listy, które właśnie rozsyłamy do naszych klientów. Dziękujemy im za okazane zaufanie i zapewniamy, że zawarte umowy nie ulegają zmianie. Cieszy nas również, że wielu klientów spokojnie podchodzi do fuzji czekając na dalsze fakty i informacje" - powiedział szef BPH.
INWESTOR DLA "MINIBPH"
Porozumienie z UniCredito gwarantuje, że BPH pozostanie niezależnym bankiem. Żeby tak się stało, wyodrębnione placówki mają być sprzedane z całą platformą IT, z
back-officem i infrastrukturą centrali, która wspiera ich działalność. Wancer nie chciał powiedzieć, ile może być wart "miniBPH". Obecnie wartość rynkowa Banku BPH, którego sieć liczy ponad 460 placówek, wynosi prawie 23 miliardy złotych. "Proces oszacowania wartości części przeznaczonej do sprzedaży jest trudny, kompleksowy, ale wykonalny" - stwierdził. Wancer powiedział też, że najważniejszą kwestią jest wiarygodność i doświadczenie na rynku bankowym inwestora, który kupiłby wydzieloną część BPH. Swoje zainteresowanie zadeklarowało kilka międzynarodowych i krajowych grup finansowych. "Moim zdaniem dobrym inwestorem dla 'miniBPH', byłby podmiot z dużym doświadczeniem w bankowości, długoterminową strategią i imponującymi osiągnięciami. Oczywiście powinien to być inwestor, który ma dobre narzędzia komunikacyjne i przestrzega zasad ładu korporacyjnego" - dodał.
Kuba Kurasz i Olga Markiewicz
((Autorzy: Kuba Kurasz i Olga Markiewicz; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))