Reklama

Wyniki GPW to nie przypadek

Z prezesem giełdy wiedeńskiej, Michaelem Buhlem, rozmawia Andrzej Karpowicz

Publikacja: 11.05.2006 10:14

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie ma już piętnaście lat. Czy my, Polacy, możemy być z niej dumni?

Przesyłam serdeczne życzenia z Wiednia z okazji jubileuszu warszawskiego parkietu! Ostatnio rozwijał się on bardzo dynamicznie. Kapitalizacja GPW, wg FESE, w 2000 r. wynosiła ponad 25 mld euro, a obecnie osiągnęła poziom ponad 86 mld euro. W tym samym okresie obrót papierami potroił się. Te wyniki to nie przypadek, a efekt stworzenia solidnych fundamentów sprzyjających rozkwitowi. Rozwiązania stosowane na GPW będą procentować również w przyszłości.

GPW nie ma sobie równych wśród giełd środkowoeuropejskich, jeżeli chodzi o tempo wzrostu. Dlaczego przyciąga ona więcej kapitału niż inne? Czy jedynym czynnikiem, który na to wpływa, jest wielkość rynku?

Warszawski parkiet odgrywa już znaczną rolę na międzynarodowej arenie finansowej. Przejrzyste i otwarte struktury organizacyjne, nowi brokerzy oraz dobre możliwości pozyskania kapitału przez firmy finansujące swoją ekspansję, przyciągają uwagę zagranicznych rynków.

Giełda wiedeńska obrała podobny kierunek rozwoju. Wzrost zainteresowania austriackimi spółkami wpłynął na wzrost płynności naszego rynku. Dzienny wolumen obrotu osiąga 700 mln euro, a więc jest trzy razy większy niż jeszcze dwa lata temu. Od 2004 roku przybyło w Austrii 19 brokerów, w tym aż 18 zagranicznych. W efekcie udział międzynarodowych banków inwestycyjnych w obrocie giełdowym jest wyższy niż podmiotów krajowych. Tymczasem na przełomie tysiącleci obcy kapitał nie odgrywał niemal żadnej roli na wiedeńskim parkiecie.

Reklama
Reklama

Dwa tygodnie temu marzyliśmy w Warszawie o przekroczeniu progu 3000 pkt na WIG20 i udało się. Teraz mamy ponad 3200 pkt! Co należy zrobić, by nie zahamować tej prosperity?

Warszawska giełda pilnie odrabiała prace domowe i jest teraz pierwszorzędną platformą handlu. Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej podkreśliło to, co już od dawna było wiadomo. Rynki krajowe ciążą ku sobie, co w przyszłości musi zaowocować stworzeniem bardziej homogenicznego obszaru gospodarczego. W obliczu rosnącej współzależności rynków, współpraca między giełdami jest naturalną koleją rzeczy i Polska nie powinna od niej uciekać.

Jak - Pana zdaniem - będzie wyglądał rynek publiczny w Europie Środkowej za pięć lat? Czy wzorem powinien być dla nas Euronext?

Giełda wiedeńska podjęła dwa lata temu strategicznie ważną decyzję o współpracy z parkietami w regionie. Ideą nie było jednak stworzenie jednego organizmu. Rynki kapitałowe państw Europy Środkowej potrzebują krajowych giełd. Nasze działania skupiają się więc raczej na kooperacji z parkietami w innych państwach regionu niż na próbach stworzenia megagiełdy.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama