Grupa PZU to maszynka do robienia pieniędzy. W I kwartale br. zarobiła netto już 1,38 mld zł, blisko 20 proc. więcej niż przed rokiem. Jej przychody z polis wzrosły o 9,6 proc., do 3,96 mln zł.
Lokomotywą grupy okazał się PZU Źycie. Spółka zwiększyła w I kwartale przypis składki o 27,8 proc., do blisko 1,68 mld zł. - Przekroczenie planów odnotowano we wszystkich głównych liniach produktowych, zarówno indywidualnych, jak i grupowych - twierdzi Tomasz Fill, rzecznik prasowy grupy PZU. Najwyższą dynamikę odnotowano w ubezpieczeniach sprzedawanych poprzez banki (wzrost o 9641,6 proc.), a także grupowych ubezpieczeniach inwestycyjnych (104,1 proc.). T. Fill zwraca również uwagę na rosnące o 40 proc. przychody z polis indywidualnych.
Na tle swojej spółki córki blado wypada majątkowe PZU, którego przychody spadły w I kwartale o 0,9 proc., do 2,28 mld zł. To głównie efekt niższych wpływów ze składek z ubezpieczeń komunikacyjnych: OC i autocasco, które stanowią większość portfela PZU (na koniec ub.r. dały blisko 72 proc. przychodów). T. Fill tłumaczy to zapaścią na rynku samochodowym. - I kwartale nastąpił 12-proc. spadek sprzedaży nowych samochodów, a import używanych spadł o 34 proc. - wyjaśnia. Ubytek składki musiał być tak duży, że mimo znaczącego wzrostu przychodów z pozostałych produktów nie udało się go zrekompensować. Spółki poprawiły wyniki z podstawowej działalności (dzięki niższemu tempu zawiązywania rezerw: PZU Źycie do 1 mld zł, zaś PZU do 0,4 mld zł.
Grupa PZU Wysoki wynik z rezerw
Na poziomie netto PZU Źycie i PZU zarobiły w I kwartale br. odpowiednio 0,83 mld zł i 0,53 mld zł. To pochodna niższego tempa tworzenia zobowiązań. Zysk netto PTE PZU, zarządzającego trzecim na rynku funduszem, wyniósł tylko 22,7 mln zł