Aż 15 koron na jedną akcję może wynieść dywidenda z ubiegłorocznego zysku czeskiego koncernu energetycznego CEZ, jeśli propozycję zarządu zaakceptuje WZA.
Gdyby tak się stało, akcjonariusze otrzymaliby łącznie ponad 8,85 mld koron (315 mln euro), czyli połowę zeszłorocznego zysku, który zamknął się kwotą 17,64 mld koron.
Wcześniej mówiło się, że CEZ może wypłacić akcjonariuszom 10 koron dywidendy na akcję. Spółka przeznaczyłaby na ten cel łącznie ok. 5,9 mld koron. Wczorajsza deklaracja mogła więc być niespodzianką.
Inaczej uważa jednak Robert Keller, analityk z biura maklerskiego Patria Finance. Jego zdaniem, propozycja CEZ-u nie powinna być zaskoczeniem, bo już w marcu koncern zapowiadał, że dostosuje swoją politykę dywidendową do rosnącej zyskowności. Czysty zysk spółki w 2005 r. był o ok. 70 proc. wyższy niż rok wcześniej. Wypłata 15 koron dywidendy na akcję oznacza wzrost premii dla akcjonariuszy o ok. 67 proc. Z zysku wypracowanego w 2004 r. CEZ wypłacił bowiem 9 koron premii na każdy walor.
Najnowsza propozycja władz spółki jest zbieżna z oczekiwaniami czeskiego rządu. W kwietniu Milan Urban, czeski minister przemysłu i handlu, stwierdził, że koncern powinien na wypłatę dla akcjonariuszy przeznaczyć 9-10 mld koron. CEZ w 67 proc. należy do czeskiego rządu.