Decydujący wpływ na zmiany najważniejszych indeksów giełdowych miały wczoraj wysokie notowania surowców. W Europie bardzo drogie metale, zwłaszcza złoto, miedź, cynk i nikiel, zwiększyły atrakcyjność akcji koncernów górniczych, takich jak BHP Billiton oraz Rio Tinto Group. Jednocześnie wzrost cen ropy naftowej zachęcał do inwestowania w walory firm paliwowych, szczególnie BP i Totala. Ich akcje zdrożały, podobnie jak papiery firmy rafineryjnej Neste Oil, dla której rekomendację z "tak jak rynek" do "powyżej rynku" podniósł Morgan Stanley.
Tymczasem do kupowania akcji dostawcy węgla Xtrata i producenta stali Vallourec zachęciło inwestorów włączenie obu spółek do indeksu Morgan Stanley Capital International.
W dalszym ciągu z uwagą śledzono wyniki finansowe czołowych firm europejskich. Tym razem większe niż oczekiwano zyski w minionym kwartale spowodowały zwyżkę notowań jednego z czołowych producentów cementu - Holcim - oraz banku ING Groep.
Na tle ogólnej, zahamowanej później, zwyżki notowań na europejskich parkietach niekorzystnie wypadła wyprzedaż akcji Deutsche Telekom, który zarobił wprawdzie więcej niż przewidywano, ale skorygował w dół tegoroczną prognozę wpływów.
Na Wall Street droższe metale i ropa naftowa wywołały inną reakcję niż na giełdach europejskich. Wprawdzie zdrożały akcje największej na świecie kopalni złota - Freeport-McMoRan - oraz czołowego towarzystwa naftowego - Exxon Mobil, ale wysokie notowania surowców wywołały obawy przed nasileniem inflacji, pobudzając spadek nowojorskich indeksów giełdowych. Zepchnęły też na dalszy plan dane o wolniejszym wzroście w kwietniu popytu konsumpcyjnego w USA, które mogą powstrzymać amerykański bank centralny przed dalszym zaostrzaniem polityki pieniężnej.