Francuski fundusz Yareal International sprzedał warszawski budynek biurowy Renaissance Building hiszpańskiemu inwestorowi za 25 mln euro. Nabywca zakłada, że relacja rocznych przychodów z czynszu do ceny zakupu wyniesie 5,49 proc., co oznacza ponadosiemnastoletni okres zwrotu z inwestycji.
Ewidentny rekord
Tak niski współczynnik to dla polskiego rynku zupełna nowość. Do tej pory kształtował się on na poziomie 6-7 proc. Przykładowo, także w tym tygodniu fundusz TMW Pramerica Property Investment kupił Nordic Park. W tym jednak przypadku Inwestor oszacował stopę kapitalizacji na 6,5 proc.
- Rzeczywiście, osiągnęliśmy jeden z najniższych, jak nie najniższy współczynnik w regionie - przyznaje Paweł Welo, dyrektor ds. inwestycji CB Richard Ellis, firmy, która doradzała Yareal przy transakcji. Pod koniec ubiegłego roku stopa kapitalizacji dla większości nieruchomości biurowych w Pradze czy Budapeszcie kształtowała się na poziomie 7,5 proc. W Bukareszcie wynosiły średnio 9 proc., a w Sofii czy w Moskwie nawet 10 proc. W tym samym czasie większość metropolii na zachodzie Europy odnotowywało poziomy około 5,5 proc.
Stopy kapitalizacji - podobnie jak rentowność obligacji - odzwierciedlają ryzyko, jakie skłonny jest ponosić inwestor wchodzący na polski rynek. - Zbliżenie się do poziomów europejskich oznacza, że fundusze nieruchomości traktują nasz rynek jako pewny i dojrzały - przyznaje P. Welo.