Rada nadzorcza Hygieniki ma nowego przewodniczącego - Macieja Zientarę, największego akcjonariusza spółki. Menedżer zapowiada działania naprawcze i agresywny rozwój firmy.
Wytwarzająca artykuły higieniczne Hygienika zostanie zrestrukturyzowana: - Chcę wdrożenia procedur, które wprowadzałem m.in. w Vistuli i Wólczance, a które się sprawdziły. Ograniczamy koszty produkcji. Będziemy dbać o zapewnienie spółce źródła finansowania działalności bieżącej - kapitału obrotowego. Dokonaliśmy zmian wśród kierownictwa wysokiego i średniego szczebla, którego skład jest teraz bardzo dobry. Przebudowujemy siły sprzedaży, kładziemy nacisk na efekty - mówi zdeterminowany Zientara.
Przypomnijmy, że spółka przeprowadzi publiczną emisję akcji, dzięki której chce pozyskać ok. 7 mln zł (zapisy na papiery już od 23 maja). - Firma jest w bardzo komfortowej sytuacji finansowej. Wierzę, że 2006 rok zakończy na plusie. Kolejne lata będą dużo lepsze. Będę zadowolony dopiero wtedy, gdy zysk wyniesie kilka milionów rocznie - mówi Zientara.
Na razie Hygienika przynosi straty. W ubiegłym roku przy nieco ponad 29 mln zł przychodów miała 4,2 mln zł na minusie. W pierwszym kwartale tego roku sprzedaż spółki wyniosła 7,8 mln zł, ale koszty operacyjne przewyższyły tę kwotę i w efekcie znowu wyniki były poniżej zera: 1,24 mln zł straty na poziomie operacyjnym i 1,66 mln zł netto. Rok wcześniej firma też była na minusie, ale mniejszym.
W komentarzu do sprawozdania za I kwartał tego roku zarząd przyznał, że wynik był gorszy, niż zakładany. Spodziewano się straty, ale nie tak dużej. "Wpływ na pogorszenie wyniku miało wolniejsze wprowadzenie w życie nowych kontraktów sprzedażowych oraz osłabienie złotego względem euro, co w sposób znaczący wpłynęło na poziom zobowiązań" - czytamy.