Reklama

Mamy atuty i... biurokrację

Publikacja: 15.05.2006 10:27

W ostatnim czasie szereg instytucji opublikowało rankingi najatrakcyjniejszych państw dla lokowania produkcji lub usług. Można je generalnie podzielić na dwie grupy: takie, które zwracają uwagę na efektywność administracji (robi je np. Bank Światowy, szkoła biznesu IMD w Lozannie czy Światowe Forum Gospodarcze), oraz takie, które prezentują perspektywy biznesowe na podstawie ankiet wśród menedżerów (KPMG, A. T. Kearney). O ile w pierwszych analizach wychodzimy bardzo słabo, te drugie stają się dla nas powodem do dumy.

Wzrost przyciąga nowych

inwestorów

A. T. Kearney, doradzający w kwestiach zarządzania strategicznego, wymienia Polskę już na piątym miejscu pod względem zaufania zagranicznych inwestorów (w 2004 r. byliśmy na dwunastej pozycji). Nasz kraj doceniają głównie firmy z Europy Zachodniej. Liczą na zarobek m.in. w telekomunikacji, a także - w przyszłości - w sektorze energetycznym. Biznes docenił, że Polska rozwija się szybciej, niż Unia Europejska.

Firma doradcza KPMG zapytała za to firmy zagraniczne obecne w Polsce, czy zainwestowałyby ponownie. 80 proc. ankietowanych nie żałuje swojej decyzji. Wskazują na liczne atuty Polski: niskie koszty pracy, dobrą lokalizację czy wielkość rynku. Rzadziej na wysokie kwalifikacje pracowników - choć te, zważywszy na liczbę absolwentów, powinny być wysokie.

Reklama
Reklama

Jakość siły roboczej to ważny parametr. Koncerny coraz częściej przenoszą do innych krajów nie tylko produkcję, ale działy badawczo-rozwojowe, księgowość czy telefoniczną obsługę klienta. Na początku lat 90. z tej tendencji korzystała Irlandia. Obecnie - Indie. Od nas tylko zależy, czy wykorzystamy szansę. Według najnowszych badań OECD, studenci z Polski są jednymi z najbardziej otwartych na techniki komputerowe. Problem w tym, że siła polskich uczelni nie jest duża. OECD ocenia, że na edukację studenta wydajemy przeciętnie 4,8 tys. USD. Średnia dla krajów tej organizacji 13,3 tys. USD.

Jak dogonić sektor prywatny?

To przypomina, że nie wszystko w Polsce jest takie "różowe". Bank Światowy klasyfikuje nas na 54 miejscu na liście krajów, w których prowadzenie biznesu jest najłatwiejsze. W podobnym rankingu Światowego Forum Ekonomicznego mamy 51 lokatę. Lozańska IMD klasyfikuje nas na 58 pozycji.

Instytucje te wytykają nam biurokrację, słabą infrastrukturę, powolne sądownictwo i kapryśność fiskusa. Wizerunku Polski nie poprawiło nawet wprowadzenie ustawy o swobodzie gospodarczej. Nieco lepiej podziałało ujednolicenie w 2004 r. stawek podatku dochodowego od osób prawnych. 19-proc. CIT przestaje jednak działać jako wabik. Rumunia i Bułgaria mają przecież niższy podatek (odpowiednio 16 i 15 proc.). Ernst&Young udowodnił niedawno, że polskie przepisy o VAT są jednymi z najbardziej restrykcyjnych w tym regionie Europy. Firmy oczekują przede wszystkim stabilnego prawa gospodarczego i podatkowego. Liczą też, że polskie urzędy zaczną traktować przedsiębiorców jak partnerów. Coraz większe znaczenie ma także dobra infrastruktura. - Potencjalni inwestorzy dokładnie analizują plany budowy dróg i kolei w okolicach działki, którą chcą kupić - przyznaje Adam Źołnowski, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

Szef PAIiIZ uważa, że coraz lepsze miejsca w rankingach nie wystarczą, aby przyciągnąć miliardy do Polski. - Ważna jest również promocja Polski za granicą. - mówi A. Źołnowski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama