Aby zarezerwować mieszkanie, nie trzeba wykładać całości środków. Np. standardowo w firmie Dom Development musimy na początek wpłacić 5 proc. wartości mieszkania. Pekao Development żąda od klientów pokrycia 20 proc. w ciągu trzech dni od podpisania umowy. W Wilanów Investments wpłacimy od 10 do 15 proc. i mamy na to 7 dni. Dzieje się tak tylko wtedy, gdy mieszkanie kupujemy na samym początku budowy. Jeśli budynek jest ukończony w połowie, musimy wpłacić już 30 proc. Gdy decydujemy się na kupno gotowego mieszkania, wkład musi wynieść 100 proc. wartości.

Deweloperzy idą na rękę osobom biorącym kredyt. - Jeśli klient cały zakup finansuje z pożyczki, to pierwszą ratę musi wnieść w ciągu miesiąca, a nie siedmiu dni. Dajemy w ten sposób czas na załatwienie wszelkich formalności w banku - mówi Ewa Wielądek z Wilanów Investments. Podobne udogodnienie stosuje firma Sedno. Tu również klient ma miesiąc na załatwienie formalności, jednak deweloper żąda wpłaty rezerwacyjnej w wysokości 3 tys. zł od osób, które całą inwestycję finansują z kredytu.

Różnie wygląda też spłata pozostałej części zobowiązań. Pekao Development rozkłada spłatę na równe miesięczne raty. W przypadku Wilanów Investments raty są równe, ale spłacamy je co dwa miesiące. Zupełnie inaczej kwestię tę rozwiązało Sedno. - Dalsze wpłaty zależą od postępu prac na budowie - wyjaśnia Marcin Chmielewski z firmy Sedno. Raty są nierówne, np. gdy budynek jest w stanie surowym, musimy wpłacić 10 proc. Gdy zostaną wykonane instalacje wewnętrzne (elektryka, sanitariaty), dopłacamy 15 proc. Zdaniem Ewy Wielądek, młode, nieznane firmy zachęcają klientów, oferując niski poziom pierwszej wpłaty. Najczęściej jednak konkurują cenami mieszkań i szybkością realizacji inwestycji lub elastycznością harmonogamu.