Polska ma małe szanse na to, aby zwiększyć udział odnawialnych źródeł energii w całkowitej produkcji do 7,5 proc. w 2010 roku, do czego się zobowiązała w traktacie akcesyjnym. W 2005 r. ten udział wynosił tylko 2,6 proc.
Na dodatek resorty nie są w stanie dogadać się w sprawie finansowania programów unijnych, które mają zwiększyć udział tzw. czystej energii. Jeden z nich, "Infrastruktura i środowisko", ma pozwolić na zwiększenie "czystych" mocy energetycznych o ok. 3000 MW. Według Ministerstwa Gospodarki, wymaga to wydania 5,7 mld zł. Tymczasem Ministerstwo Rozwoju Regionalnego przeznaczyło na dofinansowania tylko 337,6 mln euro (około 1,3 mld zł).
- Jest to kwota zdecydowanie za niska - mówi wiceminister gospodarki Tomasz Wilczak. - Będziemy starać się o to, aby dotacje do działania związanego z odnawialnymi źródłami energii zostały zwiększone - stwierdza.
Problemem może okazać się również większa produkcja biokomponentów, które w 2010 powinny mieć 5,75 proc. udziału w rynku paliw płynnych.
- Podstawową barierą jest brak ulg akcyzowych - stwierdza Marek Zagórski, wiceminister rolnictwa.