Największy krajowy dostawca leków w umiarkowanym stopniu skorzystał z tego, że Polacy kupili w I kwartale farmaceutyki o łącznej wartości o 6 procent wyższej niż w pierwszych miesiącach 2005 roku. Przychody PGF-u wzrosły w tym czasie zaledwie o 3,6 proc., z 997 mln zł do 1,03 mld zł. Dynamika zysku netto była jeszcze mniejsza. Spółce udało się zarobić o 0,6 proc. więcej niż przed rokiem, czyli 16,1 mln zł.
Skromny zysk, duża
rentowność?
Przedsiębiorstwo podkreśla jednocześnie, że prowadzi najbardziej opłacalną działalność ze wszystkich spółek z branży notowanych na giełdzie. - Nasza rentowność operacyjna wzrosła do 2,4 proc. z 2,18 proc., podczas gdy niektóre firmy mają ją na poziomie niecałego 1 proc. - przypomina Jacek Dauenhauer, dyr. finansowy PGF- u i konkretyzuje: - Poprawiamy rentowność dzięki zmianom organizacyjnym. Zmniejszyliśmy o 18 proc. koszty ogólnego zarządu. Doświadczenie pozwoliło nam także wyeliminować ryzyko niespłaconych należności. PGF nie zraża siź niedużym wzrostem zysku i przychodów w I kwartale. - Podtrzymujemy zapowiedzi o dwucyfrowej zwyżce zysku netto w 2006 roku - mówi prezes Jacek Szwajcowski. Oznaczałoby to, że spółka zarobi o co najmniej 5,3 mln zł więcej niż w zeszłym roku, a więc nie mniej niż 58 mln zł. - Jednym z naszych celów długoterminowych jest zdobycie 30 proc. rynku - dodaje prezes. Teraz firma ma około 19 proc. rynku.
- Te zapowiedzi są możliwe do realizacji - komentuje Krzysztof Radojewski z Domu Inwestycyjnego BRE Banku. - Analiza sprawozdania finansowego wskazuje, że wzrost przychodów został osiągnięty dzięki sprzedaży we własnych aptekach. Gdyby spółce udało się podwyższyć opłacalność sprzedaży detalicznej, będzie mogła wykonać ambitne plany.