W pięciu miastach powstaje połowa z budowanych w kraju mieszkań. Chodzi o Warszawę, Kraków, Wrocław, Poznań i Trójmiasto. Wartość lokali na sprzedaż w tych miastach może w 2006 r. wynieść 8,25 mld zł. Według Łukasza Madeja, głównego analityka portalu tabelaofert. pl już w 2007 r. możemy się spodziewać wzrostu wartości do 10 mld zł. - Nie sądzę, by te miasta nadal zwiększały swój udział w rynku - mówi Madej. - Bardziej prawdopodobne jest powstanie "drugiej ligi mieszkaniowej", w której znajdzie się Łódź i Śląsk - dodaje.
W Polsce jest obecnie ok. 11 mln domów i mieszkań. Rocznie powstaje ich ok. 100 tys. Zdaniem Łukasza Madeja, deficyt lokali w Polsce wynosi ok. 1,5 mln jednostek. - Przez deficyt rozumiemy liczbź mieszkań w stosunku do liczby gospodarstw domowych - wyjaśnia Madej. W tej chwili buduje się średnio 6-7 lokali na tysiąc osób. Według ekspertów, aby w ciągu kilku lat na rynku zaistniała równowaga, współczynnik ten powinien wynosić ok. 12 mieszkań na tysiąc osób. Najwięcej od lat buduje się w Warszawie, średnio 9 mieszkań na tysiąc mieszkańców. Mimo to właśnie stolica ma największy w kraju deficyt lokali. Według danych z 2002 r., liczba budowanych mieszkań pokrywała tylko 70 proc. zapotrzebowania. Wysokim deficytem charakteryzuje się też okręg małopolski i pomorski.
Najniższy wskaźnik powstających lokali na tysiąc mieszkańców ma Wrocław. Buduje się tam znacznie mniej niż w pozostałych czterech miastach. To właśnie główna przyczyna nagłego wzrostu cen mieszkań w tym mieście. Tylko w ostatnim roku średnia cena za mkw. we Wrocławiu niemal dogoniła stawki krakowskie, pozostawiając daleko w tyle Poznań i Trójmiasto. Obecnie za mkw musimy zapłacić prawie 4 tys. zł. Jeszcze pół roku temu było to ok. 3100 zł. Zdaniem Madeja, Kraków pozostanie jednak droższy od Wrocławia. - Obecny skok cen w tamtym rejonie to sytuacja przejściowa. W tej chwili powstają nowe plany zagospodarowania przestrzennego i wzrost podaży prawdopodobnie zahamuje dynamikę cen - wyjaśnia Madej.
Kraków cieszy się coraz większym uznaniem osób, kupujących mieszkania w celach inwestycyjnych. Według ostatniego badania RedNet Property Group, już co trzecia osoba nabywająca lokal w Krakowie deklaruje, że głównym powodem zakupu była inwestycja. - Ze względu na swoją wartość historyczną to po Warszawie najlepszy rynek w Polsce do inwestowania w nieruchomości. Te specyficzne warunki sprawiają, że Kraków z pewnością utrzyma swoją przewagę nad Wrocławiem czy Poznaniem - mówi Kossowski.
W Polsce prawdopodobnie będzie rosnąć udział budownictwa deweloperskiego i spółdzielczego. - Ta tendencja widoczna była już w 2005 r. W kraju wciąż najważniejszą rolę odgrywa budownictwo indywidualne. Uważam, że jego udział z każdym rokiem będzie się zmniejszał - mówi Madej.